Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2011

Prezentowo

Właśnie skończyłam robić fotele dla moich kuzyneczek. Starsza ma 7 lat a młodsza 5 lat. Są strasznymi rozrabiakami, ale wystarczy pokazać im lalki i jest spokój :D
W tym roku pod choinkę każda z dziewczyn dostanie ode mnie po fotelu i po komplecie ubranek dla lal, bluzeczka i spódniczka dla Barbie oraz sztruksy i koszulka dla Kena. 
Dziś będą tylko 2 zdjęcia, owych foteli. Niestety ciuszki są już szczelnie spakowane a nie mam zdjęć....







Nie są może mistrzostwem, ale kolor jest zabójczy!! Taki wściekły groszek a poduszki w kolorze soczystej trawy :D
Puki co mykam, może później jeszcze coś dodam :D

Zakupowe szaleństwo w Świątecznym nastroju...

Wyrwałam dziś do większego miasta. Miałam kupić prezenty tylko dla reszty rodziny, ale coś mnie podkusiło i doszłam do wniosku że moje stado to w końcu też rodzina... W sumie na lalki wydałam więcej niż na resztę, ale w końcu Święta są raz w roku :D w dodatku to ich pierwsze Święta w moim domu, więc będą magiczne :D
Pestka dostała siostrę, prosto z Texasu. Sisi jest urocza...


Dziewczyny szybko się zaprzyjaźniły...

Następnie przyszła kolej na ubranka dla moich panów. W roli głównej Maniek, który wręcz kocha obiektyw...
Wersja sportowa, szkoda że jakiejś podkoszulki nie dali, koleś z gołą klatą gania...


Wersja na luzaka, okulary, zegarek, klapki "japonki", i krótkie portki oraz koszulka z zadowoloną z siebie małpą...

 - Hm... Ciekawe która to godzina? Róża pewnie się martwi gdzie mnie wcięło...

Wersja elegancka składa się z kombinezonu i marynarki, plus pantofle i bukiet róż...


Na koniec przed obiektyw dopchał się Arti. Skorzystał że Maniek poszedł zadzwonić do Róży...





Różyczka też d…

+ 18!! Miecio zdobywa Merlin :D

Uprzejmie uprasza się młodszą młodzież o niezbyt dokładne wczytywanie się w tego posta ;)

Na dzień dobry a raczej dobry wieczór pragnę zaprezentować poprawioną wersję Mietka :


Zęby w szczerym uśmiechu okazały się być namalowane na dolnej wardze, w dodatku  krzywo... Zmywacz do paznokci ma jednak uzdrowicielską moc i przy odrobinie siły udało się opanować sytuację. Oczy wyszły źdźiebko krzywo, ale to mu nadaje charakteru ;) Jednak lakier do paznokci nie jest najlepszym środkiem do repaintu, ale Mikołaj już poinformowany i pod choinką spodziewam się zastać komplecik farbek akrylowych :D

A teraz proszę się przygotować na long love story z kilkoma zwrotami akcji :D
Z góry uprzedzam, że będzie duuużo zdjęć i to niestety słabej jakości.... Za to mam nadzieję że sama historyjka zrekompensuje ten drobny mankament :D

 Enjoy!!
Blady świt.. Coś ok godziny 10 am... Mietek smacznie sobie chrapie...

Nagle budzi go bliżej niezidentyfikowany dźwięk...
- Aaaaaa!! Co?? Gdzie?? Jak?? To nie ja!!
Dźwięk niezn…