piątek, 31 sierpnia 2012

zadamawiam się

Witam,
dawno mnie tu nie było. Dziś będzie bez zdjęć, bo mam ograniczony dostęp do neta.... Dziewczęta moje siedzą sobie na parapecie i cierpliwie czekają aż się nimi zainteresuje... Niestety nie mam jak... Zdążyłam już zapomnieć jak Białystok jest duży... Puki co wszędzie chodzę z buta co przypłaciłam odciskami... Ale to nic, przeżyję :D
Poza tym cały wolny czas poświęcam na znalezienie pracy, bo jeśli do końca miesiąca nic nie znajdę, to będę musiała wrócić do domu..... A bardzo tego nie chcę....
Także trzymajcie kciuki :D
Dobra, wygadałam się, pora brać się za dalsze szukanie :D
 Miłego popołudnia :*

=^-^=

piątek, 24 sierpnia 2012

Drzewo, pakowanie i przejęcie....

Zacznę od "drzewa"

- Czy to drzewo??
- Nie Sisi... To kwiatek....
- Serio??


Część druga:

"Pakowanie"

- No dziewczęta pora na Was...
Fen - My nigdzie nie idziemy!!
Kasia - Racja! Foch!!
 - Oj... tłumaczyłam wam już to setki razy....


- I że JA niby mam dać się zawinąć w to??!! Co to to nie!!
- A chcesz podróżować bezpiecznie??
- No w sumie.....
- Więc nie marudź!!


- Ale moja fryzura się zniszczy!!
- Nie panikuj! W Białymstoku jest mnóstwo świetnych fryzjerów!!
- Ale...
- Żadnego ale! Już!
 

- Fen!! O la boga!! Nic Ci nie jest??!!
 - Mnmnkkoodllass.... (Fen bełkocze...)


- Coś ty jej zrobiła?! Przecież ona się udusi!!
 - Nic jej nie będzie... Przecież ona nie musi oddychać.....


- Fen!! Nie bój żaby! Zaraz cię wyciągnę!!
- Ani mi się waż!!
 

- Hola panienko... Teraz twoja kolej!
- O nie! Ja się nie dam!! Puść mnie!!
- Jestem większa... Nie wygrasz....  ;-P


Tak oto po trudnych bojach moje panny mają własną torbę,
no prawie własną, bo jeszcze lapek z nimi jedzie...
Ogólnie torba ta uzyskała status
"Ostrożnie szkło!"
więc moim skarbom nic nie grozi :D
Jak widać jestem już spakowana i gotowa do drogi :D


Część trzecia:
"Przejęcie"

- Hej ludzie! Tam nikogo nie ma!! Wyniosły się!!
 

- Idę na przeszpiegi, pomóż mi kochanie...
 

- Zostawiły gitarę...
- Zagraj proszę kołysankę, bo maleństwo się obudziło...
- Na gitarze elektrycznej...??
- Oj tam, oj tam....
 

Chwilę później na dół wprowadziła się  reszta ekipy.
Przytaskali nawet swoją sofę...

- Tu jest o wiele przytulniej, nieprawdaż??
- No... Tylko mogłem się ubrać....
- Kochanie, ale masz tak świetną klatę, że nie musisz nosić koszuli.... 


Tak oto nastąpiło przejęcie mieszkania....
 

the End ;)

Ostatnia historyjka ze słabym polotem, ale cóż...

Na dzień dzisiejszy już się odmeldowuję....
Podejrzewam że odezwę się dopiero jak już urządzimy się na nowym miejscu....

To miłego weekendu Wam wszystkim życzę :*

=^-^=

czwartek, 23 sierpnia 2012

Kokarda

Kokarda....
Nie bardzo mam czas na wymyślanie, więc ujęcie tematu będzie banalne....

Tą panienkę uszyłam już dość dawno temu,
ale że posiada kokardę...


No i 4 kokardy :D
Kasia i Fen mają spineczki we włosach, od pewnej miłej cioci ;)
Kokarda na ścianie powstała z mojej starej apaszki.

Poza tym dziewczyny są już gotowe do pakowania.
Szafa obydwu jest już upchana w bagażu.
Pestka też.....
Pozostaje mi szczelnie opakować moje skarby...
Trochę się boję, jak one przetrwają podróż....

Jak widać na zdjęciu powyżej, zarówno Fen jak i Kasia zdają się być ciut...
niepewne? może trochę zmartwione.... W sumie to ja się też trochę dygam....
Wiem jedno, jakoś to będzie, w końcu Białystok znam....
Mieszkałam tam prawie 3 lata...
No i nie będę tam sama, na szczęście :D
A dla ciekawskich, tak wygląda mój majdan po pierwszym pakowaniu....
Sporo tego....
Czeka mnie jeszcze rozładowanie tego wszystkiego i odchudzenie toreb o co najmniej połowę....
 Trochę to trudne, bo w końcu wszystko może się przydać,
ale muszę zwalczyć naturę i spakować się bardziej rozsądnie....
W końcu ile ubrań tak faktycznie będę potrzebować?
Na pewno nie ich wszystkich....


Pozostaje już tylko kwestia dowodu os., który jak to pani powiedziała:
"jest już dawno wyprodukowany, ale ktoś zapomniał go wysłać..."
także nasze kochane urzędy miejskie się nie śpieszą....
nic na to nie poradzę, trzymajcie kciuki żeby do jutra dowód się jednak pojawił....

Ale się dziś rozpisałam....
Przepraszam za to marudzenie, ale czasem człowiek musi ponarzekać inaczej się udusi...

Miłego dnia Wam życzę

=^-^=

Edit:
Z ostatniej chwili....
Mój dowód już na mnie czeka w urzędzie :D
   Jestem mega szczęśliwa!!
Jednym słowem w niedzielę wieczorem będę już w Białym :D
Yupijajejj!!

wtorek, 21 sierpnia 2012

woda i nowa

Dziś tematem jest woda.
Jako że nie mam lalkowej wody
 a dziś robiłam gruntowny remont w akwarium
postanowiłam uraczyć Was zdjęciami mego baniaczka :D



Akwa było już strasznie zarośnięte, zostało więc 
"odchudzone" z roślinności no i rybki mają więcej miejsca na rozprostowanie płetw :D

Teraz pora na lalkową część.
Zakupiłam ostatnio breloczek lalkę...
Niby nic szczególnego, ale moim zdaniem ma potencjał :D
Sami oceńcie:




Uwaga teraz będą sceny drastyczne ;-)

Okazało się że panienka nie posiada praktycznie nosa...
Ale to da się naprawić :D
 

Dziewuszka ma ruchome kończyny
 

Niestety nad rękoma i nogami tez trzeba będzie popracować....
 Ale to chwilowo musi poczekać...


To by było na tyle na dziś

Miłej nocki :*

=^-^=

niedziela, 19 sierpnia 2012

Przepraszam..... Znów mnie wcięło....

Ojej....
To był ciężki tydzień, do domu wracałam zmachana jak koń po westernie....
Na nic ani chęci a nawet jeśli chęć była to siły brakło....
W końcu myślenie to takie ciężkie i męczące, oj bardzo męczące zajęcie....   ;-P
Przepraszam że zaniedbałam BLS, niestety nie zawsze życie układa się tak,
jak to sobie zaplanowaliśmy....

Dziś miałam upragniony dzień wolny, ale rodzinka się zjechała....
Lalki im nie pokażę, bo nie zrozumieją....
Więc musiałam cierpliwie poczekać aż kochana rodzinka się rozjedzie....
Fen przebrana, uczesana, jednym słowem gotowa....
Zonk.... Sąsiedzi się zwlekli.....
No cóż, siadłam do kompa, nadrobiłam ostatnie braki mej wiedzy odnośnie Waszych blogów,
wyglądam za okno, Fen w garści....
Sąsiedzi są dalej, co gorsza + 1 i pies....
Grrrrr!!
Wróciłam do kompa, obejrzałam odcinek "Czarodziejki z Księżyca" i z niepewną nadzieją ruszyłam do okna...
Uszy nastawione jak u kota, wzrok wytężony prawie jak u sokoła i....
O dzięki ci Wielki!!
Pusto :D

Fen pod pachę, komórka w dłoń ( tak, tak.... dalej robię zdjęcia komórką, niestety....) i ruszamy!
Tyle co zdążyłam ustawić małą do pierwszego zdjęcia, telefon dzwoni....
Ciocia ma pytanko odnośnie robienia soku z malin.....
No to Fen pod pachę, przecież jej nie zostawię na schodach, na górę, do mamy....
10 minut później byłyśmy już tylko my, wiatr, słońce i żniwiarze...

A oto co udało mi się wybrać z ponad 100 zdjęć....
Uzbrójcie się  w cierpliwość, trochę tego będzie ;)
Dokładnie 26 :D

Na miły początek trochę kwiatów

Patriotycznie
 

Różowo :)
 

Jeszcze więcej różu
 

Pora na 
"Przygodę Fen"

( Fen oskalpowała moją porcelankę, ale zdjęcia były dość drastyczne...)

- Hej przygodo!
- Fen? Dokąd?


- Hen przed siebie! Gdzie oczy poniosą!!
- Tylko uważaj....
 

- Jaki śliczny kwiatuszek....
 

- Mmmmm... Ładnie pachnie
 

- Co to jest?
- Dzikie bratki samosiejki...
- Fajnie! Rozmiarem w sam raz dla mnie :D
 


Część druga

"Fen zdobywa drzewo"

- Fajnie na tym dachu...
 

- Tak cicho i spokojnie....
 

- Hmm.... Ale co by tu....
 

- Drzewo!! Będzie moje!
 

- Upss.... Chyba coś nie wyszło....
 

- Haha!! Nie ma drugiej takiej wysportowanej panny jak ja!!
(Skromnością to ona nie grzeszy....)
 

- Komandorze! Drzewo zdobyte!!
 

Reszta zdjęć.....   ;)

Takie "słodziaczki" buszują w malinach....
(tego nakryłam akurat na konsumpcji...)
 

A malin ci u nas dostatek....
 

- Mogę jedną??
 

- Fen! Zostaw, bo będzie jak z Ewką!!
- Tylko jedno malutkie... No proooszę!! Nikt nie zauważy  przecież....


Małe, toto....
I takie niewinne....
 

- Już ja jej pokażę niewinne..... ;P
 

- Siedzę na płocię :)
 

- Kto mi zasłonił słońce??
 

- Ah to ty... Przynieś mi lepiej coś do picia!!
- Że co proszę??!!
 

- Zanim dostanę swojego drinka, to się zdrzemnę.....
 

Mój diaboliczny aniołek....
 

Jak widać z Fen wychodzi czasem niezły charakterek..
Ale niby jak nie kochać takiej słodkiej mordki....

Swoją drogą jakoś nigdy nie przepadałam za "blond pannami", ale wydaje mi się,
że chyba zmienię zdanie :D

Teraz mała prywata....
Ile z "bloggerów" mieszka w Białymstoku??
Wiem że co najmniej dwie, plus ja za tydzień :D
(jak dobrze pójdzie), ale czy jest tam "nas" więcej??

Z tym pytankiem Was opuszczam,
miłej niedzieli :D
oraz do następnego wpisu :)

=^-^=