Przejdź do głównej zawartości

Cmentarz

Co prawda dopiero jutro będzie naprawdę pięknie na "moim" cmentarzu,
ale już dziś jest fajnie :D

Zapraszam więc na widoki z mojego okna

Zdjęcia niby takie same, ale wystarczy się przyjrzeć żeby dostrzec różnicę...











Nawet duchy motoryzacji się załapały na fotki ;)

Spokojnej nocy...

=^-^=

Komentarze

  1. Zazdroszczę takiego widoku... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz widok na cmentarz?!?
    O Matko, jak ja Ci zazdroszczę :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Rudy królik ma rację ;3
    Kocham te zdjęcia <333

    OdpowiedzUsuń
  4. z okna to widzisz? to w 1 listopada masz calkiem wesolo :) tylko pewnie glosno co? :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawde mowiac jedna z wielu,wielu rzeczy jakie uwielbiam w Uk to to,ze nie ma Swieta Zmarlych.Szacunek do tych co odeszli mam wielki,ale nie kojarzy mi sie to z niczym innym jak z przymusowym szwendaniem sie po cmentarzach w moim przypadku zawsze daleko i w mekach.Jak siegne pamiecia to jest tylko tlok,tlum,ciezkie donice i smrod swieczek.A tutaj jest wesole Halloween:]
    Bardzo sympatyczne saasiedztwo,hahahahahahanie powiem :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)

Rutyna

Witajcie, czas na emigracji tak szybko płynie że nawet sobie nie wyobrażacie... Prędkość światła to za wolno...   Podejrzewam że to wina? A może zasługa?? rutyny. Dzień do dnia podobny, wstać, zjeść, zakupy, obiad, praca, spać, wstać, zjeść.... itd.. Z jednej strony to dobrze, bo człowiek nie ma czasu myśleć, wymyślać i przemyślać... Jest to też rodzaj jakiejś stabilizacji. W sumie to ja nawet lubię rutynę, bo wiem czego się mogę spodziewać. Wiem jak będzie wyglądał mój dzień, oczywiście do pewnego stopnia, bo wszystkiego nie da się przewidzieć.. Lubię ten komfort "wiedzenia", to mnie trochę uspokaja. Kiedyś usłyszałam od znajomej że mam "mózgowe ADHD", właśnie przez ten chaos w mojej głowie, galopadę myśli, trylion pomysłów na ułamek sekundy rutyna mnie ratuje. Wiem co mam zrobić, wiem po co mam wstać, wiem co po czym ma nastąpić. Gdy jakimś cudem umknie mi kawałek układanki, dzień traci równowagę a razem z nim ja... Dlatego lubię rutynę i kocham swój chaos, bo ch…