Przejdź do głównej zawartości

Pojawiam się i znikam...

Hej!
Dziś będzie krótko, zwięźle i na temat ;)

Po pierwsze pragnę życzyć 

WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU WSZYSTKIM!!

Po drugie

PRZEPRASZAM za moją nieobecność i ciszę w eterze,
ale niestety ogrom pracy mnie zaskoczył,
przytłoczył i pokonał,
całkiem jak zima drogowców w tym roku....
Nie przyszła....  
:D

Święta minęły jakoś bez echa, w tym roku nie czułam Ducha...
Sylwester spędziłam cicho i spokojnie...

A teraz zmora każdego sklepikarza...
REMANENT... 
Niestety,w tym roku jakoś tak szybko nie idzie,
cyferki się mieszają, długopis marze... Kartki się kończą...
W dodatku pupa boli od siedzenia....
Tak więc kończę te marudzenie i mam nadzieję,
że już wkrótce uda mi się powrócić na łono bloga ;)
Puki co mówię, a raczej piszę 
NARTA LUDZISKA!!
Wrócę niebawem, mam nadzieję z nowymi pomysłami :D

Papatki od Agatki
i
jeszcze
raz

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM 2012 ROKU!!
:*

Komentarze

  1. w tym roku chyba nikt nie czul ducha swiat! podejrzewam ze to przez brak sniegu ;p Tobie tez wszystkiedo dobrego w Nowym roku:):*

    OdpowiedzUsuń
  2. No wreszcie!!!!!!!!!!Ja juz rozwazalam wszelkie mozliwe scenariusze,bo to niemozliwe zebys tak zniknela z wirtualnego swiata bez sladu najmniejszego!!!!!!
    Wszystkiego dobrego i dla Ciebie,obys szybko wracala bo bez Ciebie strasznie pusto:/

    OdpowiedzUsuń
  3. wzajemnie! udanego remamentu! i szybkiego powrotu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pracuj i szybko wracaj ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. nami się nie przejmuj - zaczekamy :) powodzenia w remanentach :)
    Persephone ma rację -w tym roku chyba nikt nie czuł "magii" świąt i całkiem możliwe, że to wina braku śniegu

    OdpowiedzUsuń
  6. Również wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i żeby te cyferki się nie plątały;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

żyję

Myślałam ze ten blog już umarł, zginął śmiercią naturalna... A tu niespodzianka,  zaglądam w statystyki i szok.. W tym miesiącu odwiedziło go 1000 osób...!! Czyli jeszcze ktoś tu zagląda... Powoli, nieśmiało powracam do świata lalek. Malutka Blu dostała "picco neemo", Rey (barbie z Chin) została wyciągnięta z czeluści szafy i jestem w niewniebowzięta, gdyż ponieważ...  leci do mnie Blyth...!! Założyłam sklepik na Etsy ... Tak strasznie stęskniłam się za Wami wszystkimi... Brakuje mi lalkowego świata, te 2 lata odpoczynku chyba były mi potrzebne, żeby naładować baterie. .. Nie wiem jak to teraz będzie, ale obiecuje ze postaram się wrzucić posta przynajmniej raz w tygodniu. A teraz łapcie parę fotek Blu i Rey :D Zdjęcia niestety słabej jakości, następnym razem się poprawie ;) Blu  Rey Na koniec ja :D Pozdrawiam wszystkich serdecznie,  dzięki jeszcze raz ze tu zaglądacie mimo wszystko :* =^-^=
Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Ruda Kaśka

Przyszły nowe włosy dla Kasi. Są idealne :D Znaczy idealnie rude :D Oczek chwilowo nie będę zmieniała z prostego powodu.... Nie mogę znaleźć tych cudnych oczek :( Ale teraz wygląda bosko, więc chwilowo zostanie jak jest :D Starczy tych zachwytów... :D Teraz pokazuje się Kasia w nowym owłosieniu oraz w nowej kreacji :D Szyłam ten strój cały wieczór... Niestety maszyna na dobre odmówiła współpracy, więc wszystko w łapkach szyte, ale w sumie chyba wolę szyć ręcznie, mam większą kontrolę nad małymi elementami :D Oki, już się napisałam pora na spam zdjęciowy :D Udało nam się dziś złapać parę promieni zachodzącego słońca. Od rana lało, więc to duży sukces :D Kasia ma na sobie: - tunikę-bombkę którą tak zawzięcie szyłam... - nową bluzkę na długi rękaw oraz buty które za grzyba nie chciały wejść na jej stopy... Peruka jest boska, ma tylko jeden mankament, poprzedni właściciel wyciął bolec, więc włosy "jeżdżą" po całej głowi...