Przejdź do głównej zawartości

Kocie opowieści dziwnej treści

Postanowiłam sprawdzić, czy strój kota da się zdjąć...?
Się dało :D  
No więc, trza było sprawdzić, czy owy strój da się włożyć na inną lakę..?
Ano się dało :D
Więc oto przedstawiam Państwu...

Nowego Kota w rodzinie ;)









Ten facio mnie zadziwia, sam stoi, siedzi sobie na niewidzialnym stołku a w dodatku ma niesamowite poczucie równowagi. Nawet w tym stroju potrafi sam stać, co z resztą widać na zdjęciach powyżej.
Strój też mnie zdziwił, bo Arti to kawał chłopa a jednak w strój wkomponował się idealnie :D
Róża przyszła się poprzyglądać i wręcz nie mogła się powstrzymać urokowi Artiego, dobrze że Maniek tego nie widział ;P







Tak więc miłe, dwie uśmiechnięte buźki mówią wszystkim dobranoc :*

Komentarze

  1. Ten kotek o wiele bardziej mi się podoba! Kencio zyskał w tym stroju niezaprzeczalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Mono :D
    Ależ miałaś świetny pomysł z tym strojem kotka - i jakie wykonanie! Zachwyca mnie to kocie wdzianko xD

    OdpowiedzUsuń
  3. haha genialne ;DD

    OdpowiedzUsuń
  4. To juz sie zrobil niezly kocur!Mrauuu!
    A ja sie zastanawialam,jakim cudem go posadzilas na tym niewidzialnym stolku,mimo wszystko i tak jestem w szoku ze on tak moze!Co do kociego stroju nadal siedze z kopara opadnieta na maksa,juz za sam pomysl powinno Ci sie dac Nobla!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, ha ale Kenio zabawnie wygląda, super pozy i wogole ostatnie, gdzie siedzi kotkowi na kolankach świetne.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

żyję

Myślałam ze ten blog już umarł, zginął śmiercią naturalna... A tu niespodzianka,  zaglądam w statystyki i szok.. W tym miesiącu odwiedziło go 1000 osób...!! Czyli jeszcze ktoś tu zagląda... Powoli, nieśmiało powracam do świata lalek. Malutka Blu dostała "picco neemo", Rey (barbie z Chin) została wyciągnięta z czeluści szafy i jestem w niewniebowzięta, gdyż ponieważ...  leci do mnie Blyth...!! Założyłam sklepik na Etsy ... Tak strasznie stęskniłam się za Wami wszystkimi... Brakuje mi lalkowego świata, te 2 lata odpoczynku chyba były mi potrzebne, żeby naładować baterie. .. Nie wiem jak to teraz będzie, ale obiecuje ze postaram się wrzucić posta przynajmniej raz w tygodniu. A teraz łapcie parę fotek Blu i Rey :D Zdjęcia niestety słabej jakości, następnym razem się poprawie ;) Blu  Rey Na koniec ja :D Pozdrawiam wszystkich serdecznie,  dzięki jeszcze raz ze tu zaglądacie mimo wszystko :* =^-^=
Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Haru i prace ziemne

Miałam dziś zawzięcie pracować nad szatą graficzną mojego sklepiku na Etsy... Tiaaaa... Zamiast tego po śniadaniu poszliśmy na rowery. Buszując po okolicy odkryliśmy nowy staw z kaczą wyspą i mostkiem. Staw całkiem pokaźnych rozmiarów, wręcz jeziorko, można by rzec ;) Nad owym stawem jest osiedle, ludziska mają fajne widoki z okiem... A tu wspomniany mostek i mój szanowny zdek w oddali ... Po udanej wycieczce, przyszła pora na kawusię i coś słodkiego... Trzeba w końcu uzupełnić spalone kalorie, co nie? No to domowe eklerki raz proszę. Wczoraj pierwszy raz w życiu robiłam ciasto parzone ptysiowe. Powiem tyle, już ich nie ma... XD Potem był obiadek, zupa z młodej kapusty, spokojnie, zdjęć nie posiadam... Hahaha... W końcu postanowiłam zdzwonić do mamy i tak zleciała ponad godzina... W międzyczasie doszłam do wniosku, że pora posadzić te sadzonki co wczoraj dostałam... No to poszłam do ogrodu... Posadziłam sadzonki, pomimo że na parapetach brak ...