Przejdź do głównej zawartości

Do mnie jak do Zenka... Mówisz i masz ;)

Tak więc, skończyłam z Katarzyną :D
Chcieliście ja zobaczyć z rzęsami?
No cóż, na rzęsach się nie skończyło, tyle Wam powiem...
:D
Co ja na to poradzę, że lubię eksperymentować...
Zdjęcia "przed" nie umieszczę, bo wystarczy zajrzeć do wcześniejszego posta :D
Dzisiejszy post miał pojawić się jutro, ale nie wytrzymałam...
Z resztą, już jest "jutro".... Dochodzi pierwsza :D
Właśnie skończyłam metamorfozę....
Poznajcie Kati :D

Upss.. Nie ta focia ;)


Podoba mi się ona bez peruki, ale przez te wstrętne plamy nie może być 'łysa"...
 

Na tym zdjęciu plamy wyszły rewelacyjnie :(
Niestety maść na pryszcze nie bardzo chce pomagać...
 

Niom, ale nie o tym miało być...
Tak więc, Kati ma zrobione:
- wszczepione rzęsy, 
- oczy ustawione,
- dziurki w nosie wydłubane,
-otwarte usta,
- wstawione zęby...
i na koniec
-prawie żadnego makijażu...
 

aha...
no i podcięte stawy :D
 

Nowy zwierzyniec Kati,
dwa koty i pies :D


Chwila relaksu z colą w dłoni...


To zdjęcie niestety mi nie bardzo wyszło....
Aparat złapał ostrość na tapetę.... ;(
A właśnie na tym zdjęciu widać ząbki...
 




- Łyka??
 

Niom... 
Na "żywo" wydaje się być idealna, ale zdjęcia uwidaczniają każdą pomyłkę....
Już widzę, że rzęsy są nierówne...
Makijaż krzywy....
Grrrrr....!!
Prawie dwie godziny walczyłam żeby je wkleić a w dodatku przy wkładaniu patrzałek i tak się przesuwały....
W chwili obecnej z przykrością stwierdzam że sztuczne rzęsy wyszły z moich zapasów....
To był ostatni pasek.... Muszę kupić nowe i wtedy będzie podejście nr 2...
Ogólnie sam zabieg trepanacji czaszki przeszedł gładko,
ale dostanie się do oczodołów to już masakra!!
Ustawienie samych gałek też nie poszło mi tak łatwo, jak myślałam... 
Muszę chyba wydłubać więcej gumy z oczodołów...
Natomiast otwarcie ust pozostawię bez większego komentarza, powiem tylko tyle....
 Choć efekt fajny, więcej tego nie będę robiła!!
 No i jak się wam podoba nowe wcielenie Kati??

Dobranoc

=^-^=

Komentarze

  1. Łała, jaka się drapieżna zrobiła, dorosła! Naprawdę fajnie wygląda! Choć wolę delikatniejsze makijaże, to Kasi pasuje ta ciemna szminka bardzo :)

    Chapeau bas przed ogromem wykonanej nad nią pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Zaszalałaś. Bardzo lubię LIVki w oryginale co prawda i swoich zmieniać nie zamierzam, ale ta twoja przemiana Kasi wyszła całkiem całkiem :) wydoroślała i taka jedyna w swoim rodzaju się zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaśka, jesteś zjawiskowa ! Teraz jej potrzeba tylko Męskich spodni garniturowych i marynarki oraz bez bluzki i by nikt nie uwierzył, że to LIVka :). dobra robota- gratuluję ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda zupełnie inaczej!bardziej....agresywnie?może brąz szminki zamień na głęboką czerwień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dziś jak ją tak oglądam w świetle dziennym, to myślę, że krwista czerwień na ustach lepiej by wyglądała :D

      Usuń
  5. Dziękuję za tak pozytywne przyjęcie mojej "dłubaniny" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat słucham The Analogs - Szminki blask i tak mi do Kasi trochę pasuje ;d Przemiana niesamowita - to już nie jest nastoletnie dziewczę tylko dorosły wamp ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasia to teraz Katarzyna i to taka dość unikatowa!!! takiej drugiej nie uraczysz... gratuluję odwagi i kreatywności. ja bym sie bała tak mocno ingerować w lalczana twarz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaaacie... :O Świetnie wyszło! :D A te ząbki ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie sobie poradziłas, to już nie ta sama lalka. Przede wszystkim nie zezuje już. Ząbki tez bardzo odmieniły bużke. Jestem pod wrazeniem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow jaka laseczka:) To już nie jest zwykła lalka jak te sklepowe...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hello from Spain: the doll is wonderful. Looks very good. I love the wig and the photo of the doll drink cocke. Looks like a real person. I like the detail of the teeth. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  12. Odwaliłąś kawał ciężkiej roboty nad tą lalką. Efekt - robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem szczerze, że podziwiam efekt końcowy nawet jeśli są jakieś tyci niedociągnięcia (nie widzę), ja operując nożem czy brzytwą prawdopodobnie obciąłbym głowę (^_^) a nie wyciął oczodół!!! Fajnie wyszło.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Przygarnij mnie....

W niedzielę powstała różowo-włosa panienka. Ma całe 22,5cm wzrostu. Potrafi zginać nóżki i rączki... Starczy reklamy, pora na focie :D Wyszła mi bosko!!   Panienka dostała towarzysza, małą ośmiorniczkę   Te bystre oczka..   I lubi pozować :D     Na koniec dzisiejszy zachód słońca :D   Jeśli komuś wpadła w oko, zapraszam do zakupu. 30 pln + 10 pln przesyłka. Kto pierwszy ten lepszy ;) To miłego wieczorku  =^-^=

18.04.2015r

Jak obiecałam, tak robię, dziś będzie post wspominkowy ;) W tytule jest data, bardzo ważna dla mnie. Od tego dnia oficjalnie jestem Panią K. :D Chociaż minęło już trochę czasu ja dalej potrafię podpisać się swoim panieńskim nazwiskiem... Jak to mówią, starego psa ciężko nauczyć nowych sztuczek ;) Jaki to był dzień... Pełen wszystkiego, wszystkich, wszelakiej krwi i maści emocji... Ranek powitał mnie pięknym słońcem, gdy wychodziłam od fryzjerki, mej Anetki, zaskoczył mnie deszcz. Czekając na Pana Młodego niebiosa sypnęły ostrą śnieżycą... Do tego niemiłosierny wiatr, który rujnował wszystkie misterne fryzury i próbował rozbierać wszystkich po kolei...  Na szczęście jak wychodziliśmy z kościoła pogoda spojrzała na nas łagodniej i wyszło trochę słonka a wiatr nieco się uspokoił.  Biała beza-pyza, oto ja :D Moja fryzjerka Anetka stanęła na rzęsach  żeby z mych krótkich włosów wyczarować  fryzurę udającą włosiska po pas ;) A oto dzieło naszej kochanej kw