Przejdź do głównej zawartości

Wróciłam i zostaję!

No i moja przygoda z Białymstokiem skończyła się fiaskiem...
Gdyby nie spotkanie z Elianką, mogłabym śmiało rzec,
że to był zły pomysł...
Zdjęcia z naszego spotkania widzieliście już u Elianki,
moje zdjęcia nie są tak dobre, ale kilka wstawię :D



Ja przecież nic nie robię....
 

Mały wypadek ;)
 

Sufit w kawiarni mnie zachwycił, śliczny prawda?
 

W parku było świetnie
 


Gdy robiłam to zdjęcie, zjawiła się męska drużyna sportowa...
No cóż, trza było zebrać majdan i udać się w dalszą drogę...


Tyle z moich marnych zdjęć...


Ze spraw bierzących.
Wróciłam do domu, mam masę pomysłów.
Elianka obdarowała mnie obłędnymi materiałami,
oraz przecudownym sweterkiem i szalem dla Fen.
Sweterek i szal pokażę przy najbliższej okazji.

Jeszcze raz gorąco dziękuję Ewelinko za przecudne spotkanie :D
Mam nadzieję że uda nam się to powtórzyć :D

Na chwilę obecna to tyle.
Może wieczorkiem coś jeszcze skrobnę,
tylko najpierw muszę obfocić moją troszkę zmienioną modelkę ;)

Miłego popołudnia

=^-^=

Komentarze

  1. Ja też mam nadzieje, że szybko uda nam się spotkać znowu, bardzo mi sie podobało. Szkoda, że nie będziesz już mieszkać niedaleko :(

    OdpowiedzUsuń
  2. O, to czekam na efekty szały twórczego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! Szkoda, że ci nie wyszło ale cieszę się jednocześnie, że jesteś na blogu znów. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadzam się, sufit jest boski:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać że było super :D Tez bym tak chciała ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia, jak zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello from Spain: I envy! Always fun to be with people who have our same hobby. The photos in the park are very nice. . We keep in touch.

    OdpowiedzUsuń
  8. dawno Cie nie bylo :3
    fajny ten sweterek z sowkami :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję miłego spotkania i fajnych zdjęć (sufit w kawiarni rzeczywiście świetny) :)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale wam zazdroszczę spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie,że mogłaś się spotkać z kimś tak pozytytwnie zakęconym jak Elianka :) a niepowodzeniami,nie przejmuj się,one nas uczą pokory....

    a ten kawiarniany sufit wygląda jak olbrzymie różowe meduzy :P

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mieszkam w Białymstoku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluje miłego spotkania.Przyznam ,ze takie spotkania uskrzydlają.
    Zdjęcia fajne a sufit ..wygląda jak olbrzymie meduzy:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

żyję

Myślałam ze ten blog już umarł, zginął śmiercią naturalna... A tu niespodzianka,  zaglądam w statystyki i szok.. W tym miesiącu odwiedziło go 1000 osób...!! Czyli jeszcze ktoś tu zagląda... Powoli, nieśmiało powracam do świata lalek. Malutka Blu dostała "picco neemo", Rey (barbie z Chin) została wyciągnięta z czeluści szafy i jestem w niewniebowzięta, gdyż ponieważ...  leci do mnie Blyth...!! Założyłam sklepik na Etsy ... Tak strasznie stęskniłam się za Wami wszystkimi... Brakuje mi lalkowego świata, te 2 lata odpoczynku chyba były mi potrzebne, żeby naładować baterie. .. Nie wiem jak to teraz będzie, ale obiecuje ze postaram się wrzucić posta przynajmniej raz w tygodniu. A teraz łapcie parę fotek Blu i Rey :D Zdjęcia niestety słabej jakości, następnym razem się poprawie ;) Blu  Rey Na koniec ja :D Pozdrawiam wszystkich serdecznie,  dzięki jeszcze raz ze tu zaglądacie mimo wszystko :* =^-^=
Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Oj, ja nie dobra....

Przepraszam Was wszystkich za moje zniknięcie... W tak zwanym "międzyczasie" sporo się działo... Nie będę Was zamęczać przydługim wywodem. Najważniejszym wydarzeniem jest fakt, że w końcu otworzyłam swój sklepik http://pl.dawanda.com/shop/Galagutek Znajdziecie tam różne różności :D Ostatnio zapałałam miłością do szydełka, do tego stopnia że zapomniałam o lalkach... Powstało gruszkowe trio Zakochałam się w niezniszczalnych kaktusach... Powstała też masa pluszaków... Powstawały też torebki Ale przyszła pora na otrzeźwienie i szydełko poszło w kąt. Niestety do lalek puki co też nie wrócę, ponieważ... Fanfary poproszę... W kwietniu będzie mój wielki dzień!! Gałagutek wychodzi za mąż, mili moi :D Tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszą notkę :D PS. Obecnie wdrażam się w Pin-Up Style :D