Przejdź do głównej zawartości

Miłość chyba kwitnie...


Troszkę zaszalałam z igłą i nitką... Efektem tego jest:
  • bluza-tunika  z bufkami i pumpy dla Róży: 
  
 
 



  • Sukienusia dla nowej, chyba zrobię z niej Merlin, bo mi się jakoś z nią kojarzy


Oraz koszulki dla naszych menów :D
 - Ja to mam farta! Dwie panny i ja... :D


 

Zakochani są wśród nas...
Róża jak raz sobie coś postanowi to nie ma bata, musi być tak jak ona chce... Najlepszym dowodem jest chyba to, że Maniek bez żadnych stojaków, podpórek czy czegoś tam jeszcze postanowił udowodnić Róży, że jest silnym facetem z poczuciem równowagi:

- Więc jak, Różyczko? Jestem silny?? - dopytywał się Maniek...
- Mi jest bardzo wygodnie, zobaczymy jak długo wytrzymasz... - zachichotała Róża..





Później moje gołąbki trochę jeszcze się posiłowały....


W końcu oboje doszli do wniosku, że ja chyba coś się im za bardzo przyglądam...

-Aga... Co ty kombinujesz??
- Że ja?? No co wy... Nie... Wydaje się wam...


A w chwili obecnej siedzą na kanapie i zaglądają sobie głęboko w ocyska ;) Na razie jeszcze tak troszkę nieśmiało, ale ich niecierpliwe łapki mówią same za siebie...



No to miłych snów i do obaczyska następnym razem ;)

Komentarze

  1. Eeeee,no fajna masz te gromadke,nie powiem:) I tak calkiem przypadkiem sie "poparowaly",hyhy:]
    Bardzo fajna tuniczka,calosc w ogole bardzo fajnie wyszla,ja chyba nie wyrobie i tez zaczne cos dlubac dla nowej jak to mawiasz bo juz tak bardzo bym chciala,a sa rzeczy ktore moge w sumie zaczac dlubac nie majac jeszcze modelki.wszystko mam obcykane,hehehehe:)
    Rozyczka jest sliczna!No i ten caly Maniek...:)

    p.s. czekam az objawi sie nam Merlin w calej krasie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja co do szyciam to sie nie nadaje... xD ale fajnie ci wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta bluzko-tunika jest cudna! Sama bym chętnie taką nosiła: nie umiem spotkać odpowiedniego swetra dla siebie w sklepie, tymczasem widzę go u Ciebie na blogu... ale w rozmiarze Barbie :) Super ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
  4. ta tunika jest super :))! Swietne te bufiaste rekawy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku... Świetna ta bluzko-tunika! A bufiaste rękawy... Ach ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta bluza wygląda świetnie ;)
    Wiesz chyba musisz im dać odrobinę prywatności, może jakiś wspólny kącik? ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękować!!
    Właśnie myślę nad jakimś lokum dla mojej parki, ale najpierw czeka mnie przemeblowanie w pokoju... Także miłostki muszą poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne ciuszki,tunika zachwycająca- od czasów czytania Ani z Zielonego Wzgórza uwielbiam bufiaste rękawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne zdjęcia < 3

    OdpowiedzUsuń
  10. Uuuuuuulala!!! Miłość kwitnie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Przygarnij mnie....

W niedzielę powstała różowo-włosa panienka. Ma całe 22,5cm wzrostu. Potrafi zginać nóżki i rączki... Starczy reklamy, pora na focie :D Wyszła mi bosko!!   Panienka dostała towarzysza, małą ośmiorniczkę   Te bystre oczka..   I lubi pozować :D     Na koniec dzisiejszy zachód słońca :D   Jeśli komuś wpadła w oko, zapraszam do zakupu. 30 pln + 10 pln przesyłka. Kto pierwszy ten lepszy ;) To miłego wieczorku  =^-^=

18.04.2015r

Jak obiecałam, tak robię, dziś będzie post wspominkowy ;) W tytule jest data, bardzo ważna dla mnie. Od tego dnia oficjalnie jestem Panią K. :D Chociaż minęło już trochę czasu ja dalej potrafię podpisać się swoim panieńskim nazwiskiem... Jak to mówią, starego psa ciężko nauczyć nowych sztuczek ;) Jaki to był dzień... Pełen wszystkiego, wszystkich, wszelakiej krwi i maści emocji... Ranek powitał mnie pięknym słońcem, gdy wychodziłam od fryzjerki, mej Anetki, zaskoczył mnie deszcz. Czekając na Pana Młodego niebiosa sypnęły ostrą śnieżycą... Do tego niemiłosierny wiatr, który rujnował wszystkie misterne fryzury i próbował rozbierać wszystkich po kolei...  Na szczęście jak wychodziliśmy z kościoła pogoda spojrzała na nas łagodniej i wyszło trochę słonka a wiatr nieco się uspokoił.  Biała beza-pyza, oto ja :D Moja fryzjerka Anetka stanęła na rzęsach  żeby z mych krótkich włosów wyczarować  fryzurę udającą włosiska po pas ;) A oto dzieło naszej kochanej kw