Przejdź do głównej zawartości

Monchhichi

O happy, happy day!!

Dzięki naszemu kochanemu Dollbbiemu,
odzyskałam zabawkę z dzieciństwa :D

Słooodka małpeczka


Trochę ją dopieszczę
i będzie idealna :D

M- Ja wcale nie jestem śpiąca!!


M- Wcaaaaale, niee chcee miii się spaaać...
 

M- Zzzzzz... Zzzzz... Zzzzzz...
 
 

Dollbby jeszcze raz dziękuję :*

=^-^=

Komentarze

  1. jaki słodziaczek :) też chyba takiego miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To też moje dzieciństwo....., ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam taką podobną!!!!!!!!!!!!!! awww :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. też mam taką, nawet w oryginalnym ubranku :) I też model z zamykanymi oczkami :) Moja małpka ma bagatela 34 lata, ale jej stan jest wciąż bardzo dobry. Piękne są takie powroty do lat dziecinnych :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam takiej małpki, niestety, choć bardzo chciałam. Śłitas:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje dzieciaki też miały taka małpkę kupioną w Pewexie, pamiętam, ze była słodziutka i nie mogłam się jej oprzeć więc kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja mama jak zobaczyła ta małpkę to zaraz krzyknęła : ...o o takiej Ci opowiadałam :)))). Też coś mówiła właśnie o sklepie Pewex hymmm . Super ,że powstają takie posty i macie takie pamiątki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super ;)

    http://closertotheedgeblog.blogspot.com/
    http://shinestarminex.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Przygarnij mnie....

W niedzielę powstała różowo-włosa panienka. Ma całe 22,5cm wzrostu. Potrafi zginać nóżki i rączki... Starczy reklamy, pora na focie :D Wyszła mi bosko!!   Panienka dostała towarzysza, małą ośmiorniczkę   Te bystre oczka..   I lubi pozować :D     Na koniec dzisiejszy zachód słońca :D   Jeśli komuś wpadła w oko, zapraszam do zakupu. 30 pln + 10 pln przesyłka. Kto pierwszy ten lepszy ;) To miłego wieczorku  =^-^=

18.04.2015r

Jak obiecałam, tak robię, dziś będzie post wspominkowy ;) W tytule jest data, bardzo ważna dla mnie. Od tego dnia oficjalnie jestem Panią K. :D Chociaż minęło już trochę czasu ja dalej potrafię podpisać się swoim panieńskim nazwiskiem... Jak to mówią, starego psa ciężko nauczyć nowych sztuczek ;) Jaki to był dzień... Pełen wszystkiego, wszystkich, wszelakiej krwi i maści emocji... Ranek powitał mnie pięknym słońcem, gdy wychodziłam od fryzjerki, mej Anetki, zaskoczył mnie deszcz. Czekając na Pana Młodego niebiosa sypnęły ostrą śnieżycą... Do tego niemiłosierny wiatr, który rujnował wszystkie misterne fryzury i próbował rozbierać wszystkich po kolei...  Na szczęście jak wychodziliśmy z kościoła pogoda spojrzała na nas łagodniej i wyszło trochę słonka a wiatr nieco się uspokoił.  Biała beza-pyza, oto ja :D Moja fryzjerka Anetka stanęła na rzęsach  żeby z mych krótkich włosów wyczarować  fryzurę udającą włosiska po pas ;) A oto dzieło naszej kochanej kw