Przejdź do głównej zawartości

Przepraszam..... Znów mnie wcięło....

Ojej....
To był ciężki tydzień, do domu wracałam zmachana jak koń po westernie....
Na nic ani chęci a nawet jeśli chęć była to siły brakło....
W końcu myślenie to takie ciężkie i męczące, oj bardzo męczące zajęcie....   ;-P
Przepraszam że zaniedbałam BLS, niestety nie zawsze życie układa się tak,
jak to sobie zaplanowaliśmy....

Dziś miałam upragniony dzień wolny, ale rodzinka się zjechała....
Lalki im nie pokażę, bo nie zrozumieją....
Więc musiałam cierpliwie poczekać aż kochana rodzinka się rozjedzie....
Fen przebrana, uczesana, jednym słowem gotowa....
Zonk.... Sąsiedzi się zwlekli.....
No cóż, siadłam do kompa, nadrobiłam ostatnie braki mej wiedzy odnośnie Waszych blogów,
wyglądam za okno, Fen w garści....
Sąsiedzi są dalej, co gorsza + 1 i pies....
Grrrrr!!
Wróciłam do kompa, obejrzałam odcinek "Czarodziejki z Księżyca" i z niepewną nadzieją ruszyłam do okna...
Uszy nastawione jak u kota, wzrok wytężony prawie jak u sokoła i....
O dzięki ci Wielki!!
Pusto :D

Fen pod pachę, komórka w dłoń ( tak, tak.... dalej robię zdjęcia komórką, niestety....) i ruszamy!
Tyle co zdążyłam ustawić małą do pierwszego zdjęcia, telefon dzwoni....
Ciocia ma pytanko odnośnie robienia soku z malin.....
No to Fen pod pachę, przecież jej nie zostawię na schodach, na górę, do mamy....
10 minut później byłyśmy już tylko my, wiatr, słońce i żniwiarze...

A oto co udało mi się wybrać z ponad 100 zdjęć....
Uzbrójcie się  w cierpliwość, trochę tego będzie ;)
Dokładnie 26 :D

Na miły początek trochę kwiatów

Patriotycznie
 

Różowo :)
 

Jeszcze więcej różu
 

Pora na 
"Przygodę Fen"

( Fen oskalpowała moją porcelankę, ale zdjęcia były dość drastyczne...)

- Hej przygodo!
- Fen? Dokąd?


- Hen przed siebie! Gdzie oczy poniosą!!
- Tylko uważaj....
 

- Jaki śliczny kwiatuszek....
 

- Mmmmm... Ładnie pachnie
 

- Co to jest?
- Dzikie bratki samosiejki...
- Fajnie! Rozmiarem w sam raz dla mnie :D
 


Część druga

"Fen zdobywa drzewo"

- Fajnie na tym dachu...
 

- Tak cicho i spokojnie....
 

- Hmm.... Ale co by tu....
 

- Drzewo!! Będzie moje!
 

- Upss.... Chyba coś nie wyszło....
 

- Haha!! Nie ma drugiej takiej wysportowanej panny jak ja!!
(Skromnością to ona nie grzeszy....)
 

- Komandorze! Drzewo zdobyte!!
 

Reszta zdjęć.....   ;)

Takie "słodziaczki" buszują w malinach....
(tego nakryłam akurat na konsumpcji...)
 

A malin ci u nas dostatek....
 

- Mogę jedną??
 

- Fen! Zostaw, bo będzie jak z Ewką!!
- Tylko jedno malutkie... No proooszę!! Nikt nie zauważy  przecież....


Małe, toto....
I takie niewinne....
 

- Już ja jej pokażę niewinne..... ;P
 

- Siedzę na płocię :)
 

- Kto mi zasłonił słońce??
 

- Ah to ty... Przynieś mi lepiej coś do picia!!
- Że co proszę??!!
 

- Zanim dostanę swojego drinka, to się zdrzemnę.....
 

Mój diaboliczny aniołek....
 

Jak widać z Fen wychodzi czasem niezły charakterek..
Ale niby jak nie kochać takiej słodkiej mordki....

Swoją drogą jakoś nigdy nie przepadałam za "blond pannami", ale wydaje mi się,
że chyba zmienię zdanie :D

Teraz mała prywata....
Ile z "bloggerów" mieszka w Białymstoku??
Wiem że co najmniej dwie, plus ja za tydzień :D
(jak dobrze pójdzie), ale czy jest tam "nas" więcej??

Z tym pytankiem Was opuszczam,
miłej niedzieli :D
oraz do następnego wpisu :)

=^-^=

Komentarze

  1. Z tego co mi wiadomo to dwie plus dwie potencjalnie czyli razem cztery :) To bardzo dobra liczba :D

    OdpowiedzUsuń
  2. witamy po długiej przerwie,ale za to jak gorąco!!!
    Fen to niezłe ziółko!ale i tak jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fenelli bardzo ładnie w takiej fryzurce.
    Mieszkam godzinę drogi autobusem od Białegostoku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka słodka jest Fen ;D
    Ja mieszkam z godzinę do Białegostoku ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ jej do twarzy z przygodą!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia zrobiłaś! I to komórką! Lepsze niż ja swoim aparatem...
    Zastanawiam się, jakim cudem Fen trzyma się tego drzewa, gdzie mówi "Komandorze, drzewo zdobyte!" Czymś sobie pomagałaś czy ona aż taki ścisk w łapkach ma? o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż taki ścisk ma. Ciałko jeszcze nowe, niewyrobione, więc się trzyma :D

      Usuń
  7. Ale "słodziaczek" :D
    Ja bym się chyba poryczała gdyby mi taki na drodze stanął niepostrzeżenie :D
    Świetne zdjęcia :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne zdjęcia, świetna jakość, mimo że komórką. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hello from Spain: Fen is very cute. I like to see Fen on the roof and on the tree. She is very brave and adventurous. Congratulations on these gorgeous photos. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Przygarnij mnie....

W niedzielę powstała różowo-włosa panienka. Ma całe 22,5cm wzrostu. Potrafi zginać nóżki i rączki... Starczy reklamy, pora na focie :D Wyszła mi bosko!!   Panienka dostała towarzysza, małą ośmiorniczkę   Te bystre oczka..   I lubi pozować :D     Na koniec dzisiejszy zachód słońca :D   Jeśli komuś wpadła w oko, zapraszam do zakupu. 30 pln + 10 pln przesyłka. Kto pierwszy ten lepszy ;) To miłego wieczorku  =^-^=

18.04.2015r

Jak obiecałam, tak robię, dziś będzie post wspominkowy ;) W tytule jest data, bardzo ważna dla mnie. Od tego dnia oficjalnie jestem Panią K. :D Chociaż minęło już trochę czasu ja dalej potrafię podpisać się swoim panieńskim nazwiskiem... Jak to mówią, starego psa ciężko nauczyć nowych sztuczek ;) Jaki to był dzień... Pełen wszystkiego, wszystkich, wszelakiej krwi i maści emocji... Ranek powitał mnie pięknym słońcem, gdy wychodziłam od fryzjerki, mej Anetki, zaskoczył mnie deszcz. Czekając na Pana Młodego niebiosa sypnęły ostrą śnieżycą... Do tego niemiłosierny wiatr, który rujnował wszystkie misterne fryzury i próbował rozbierać wszystkich po kolei...  Na szczęście jak wychodziliśmy z kościoła pogoda spojrzała na nas łagodniej i wyszło trochę słonka a wiatr nieco się uspokoił.  Biała beza-pyza, oto ja :D Moja fryzjerka Anetka stanęła na rzęsach  żeby z mych krótkich włosów wyczarować  fryzurę udającą włosiska po pas ;) A oto dzieło naszej kochanej kw