Przejdź do głównej zawartości

Fenella

Przedstawiam Państwu:
Fenellę, w skrócie Fen.
Imię to pochodzi z kultury Celtyckiej i oznacza "białe ramię".
Ewentualnie przechrzczę ją na Nessę, bo nie jestem do końca zdecydowana...
Jak zaczne dla niej szyć, to na pewno imię się wyklaruje :D
Puki co będzie Fen :D

Jakość zdjęć fatalna, aparat odmawia współpracy podczas egipskich ciemności
jakie panują u mnie od rana....
W dodatku ręce mi jeszcze tak latają że nawet stabilizator sobie nie radzi ;)

Ubranka zakoszone trupkowi który ofiarował oczy malutkiej Sisi...

Już wiem, że błękit nie będzie jej ulubionym kolorem....


Dzięki kochanej Rudej Myszce Fen nauczyła się zamykać oczy :D
bez pomocy mnie, taśm i czarów :D
 



Buziaczki kochana!!
 

Wiem jedno...
 

Potrzebujemy obitsu!!
 

Zakochałam się na amen :D
 

Te jej wielkie, zielone ocyska :D
 

Kocham ją!!
Tyle na chwilę obecną :D
Idę się cieszyć moim prezentem :D

Papatki od uszczęśliwionej Agatki :D

=^-^=

Komentarze

  1. Jaka ona śliczna :) Jeszcze raz gratuluję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się jej naturalność. Obitsu to podstawa do tych lalek hehe jak bede zamawiac dala to odrazu kupuję obitsu :)pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! Jej oczy są naprawdę nieziemskie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to bym chciała rudzielca z zielonymi oczami....Bo te oczy....Boskie są. Zazdroszczę... I oczywiście gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest przecudowna, a te oczy.... boska!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bravo!!! Moja Siganda też wymaga operacji oczek - może niedługo się na nią odważę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna ^^. Tylko ciuszek nie pasuje ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Może być Fenella "Nessie" :D ślicznoooości :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham dyniogłówki coraz bardziej ! A zielone oczyska uwielbiam ^^ ciekawe jak ją wystylizujesz !

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała! Ma bardzo ładną twarz. Te jej oczka i brewki ^.^

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie sie zprezentuje w stylu "wolnym" i jak kazda duzo zyskuje po wyjeciu z pudla i przebraniu w nieco mniej wymyslne ciuszki:]
    Nie moge sie doczekac kiedy zaczniesz dla niej szyc!!!!!!!!Wiec...szyj kobieto,bo uschne!:]

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznotka z niej .

    OdpowiedzUsuń
  13. aleś szczęściara!masz już swoją Pullipkę! :) a Fenella to fajne imię!Mi kojarzy się z KOPREM WŁOSKIM,bo fennel po angielsku to właśnie koper włoski :):):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hello from Spain: This doll has a very beautiful and original name. Green eyes are beautiful. She is very pretty. Keep in touch.

    OdpowiedzUsuń
  15. super, że się udało :D

    piękne oczka ma, kocham zielone oczy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Przygarnij mnie....

W niedzielę powstała różowo-włosa panienka. Ma całe 22,5cm wzrostu. Potrafi zginać nóżki i rączki... Starczy reklamy, pora na focie :D Wyszła mi bosko!!   Panienka dostała towarzysza, małą ośmiorniczkę   Te bystre oczka..   I lubi pozować :D     Na koniec dzisiejszy zachód słońca :D   Jeśli komuś wpadła w oko, zapraszam do zakupu. 30 pln + 10 pln przesyłka. Kto pierwszy ten lepszy ;) To miłego wieczorku  =^-^=

18.04.2015r

Jak obiecałam, tak robię, dziś będzie post wspominkowy ;) W tytule jest data, bardzo ważna dla mnie. Od tego dnia oficjalnie jestem Panią K. :D Chociaż minęło już trochę czasu ja dalej potrafię podpisać się swoim panieńskim nazwiskiem... Jak to mówią, starego psa ciężko nauczyć nowych sztuczek ;) Jaki to był dzień... Pełen wszystkiego, wszystkich, wszelakiej krwi i maści emocji... Ranek powitał mnie pięknym słońcem, gdy wychodziłam od fryzjerki, mej Anetki, zaskoczył mnie deszcz. Czekając na Pana Młodego niebiosa sypnęły ostrą śnieżycą... Do tego niemiłosierny wiatr, który rujnował wszystkie misterne fryzury i próbował rozbierać wszystkich po kolei...  Na szczęście jak wychodziliśmy z kościoła pogoda spojrzała na nas łagodniej i wyszło trochę słonka a wiatr nieco się uspokoił.  Biała beza-pyza, oto ja :D Moja fryzjerka Anetka stanęła na rzęsach  żeby z mych krótkich włosów wyczarować  fryzurę udającą włosiska po pas ;) A oto dzieło naszej kochanej kw