Przejdź do głównej zawartości

Drzewo, pakowanie i przejęcie....

Zacznę od "drzewa"

- Czy to drzewo??
- Nie Sisi... To kwiatek....
- Serio??


Część druga:

"Pakowanie"

- No dziewczęta pora na Was...
Fen - My nigdzie nie idziemy!!
Kasia - Racja! Foch!!
 - Oj... tłumaczyłam wam już to setki razy....


- I że JA niby mam dać się zawinąć w to??!! Co to to nie!!
- A chcesz podróżować bezpiecznie??
- No w sumie.....
- Więc nie marudź!!


- Ale moja fryzura się zniszczy!!
- Nie panikuj! W Białymstoku jest mnóstwo świetnych fryzjerów!!
- Ale...
- Żadnego ale! Już!
 

- Fen!! O la boga!! Nic Ci nie jest??!!
 - Mnmnkkoodllass.... (Fen bełkocze...)


- Coś ty jej zrobiła?! Przecież ona się udusi!!
 - Nic jej nie będzie... Przecież ona nie musi oddychać.....


- Fen!! Nie bój żaby! Zaraz cię wyciągnę!!
- Ani mi się waż!!
 

- Hola panienko... Teraz twoja kolej!
- O nie! Ja się nie dam!! Puść mnie!!
- Jestem większa... Nie wygrasz....  ;-P


Tak oto po trudnych bojach moje panny mają własną torbę,
no prawie własną, bo jeszcze lapek z nimi jedzie...
Ogólnie torba ta uzyskała status
"Ostrożnie szkło!"
więc moim skarbom nic nie grozi :D
Jak widać jestem już spakowana i gotowa do drogi :D


Część trzecia:
"Przejęcie"

- Hej ludzie! Tam nikogo nie ma!! Wyniosły się!!
 

- Idę na przeszpiegi, pomóż mi kochanie...
 

- Zostawiły gitarę...
- Zagraj proszę kołysankę, bo maleństwo się obudziło...
- Na gitarze elektrycznej...??
- Oj tam, oj tam....
 

Chwilę później na dół wprowadziła się  reszta ekipy.
Przytaskali nawet swoją sofę...

- Tu jest o wiele przytulniej, nieprawdaż??
- No... Tylko mogłem się ubrać....
- Kochanie, ale masz tak świetną klatę, że nie musisz nosić koszuli.... 


Tak oto nastąpiło przejęcie mieszkania....
 

the End ;)

Ostatnia historyjka ze słabym polotem, ale cóż...

Na dzień dzisiejszy już się odmeldowuję....
Podejrzewam że odezwę się dopiero jak już urządzimy się na nowym miejscu....

To miłego weekendu Wam wszystkim życzę :*

=^-^=

Komentarze

  1. A mnie się historyjka podobała ;p
    Na punkcie tych "drzew" mam małego bzika, uwielbiam je ;)
    Urządź się szybko i równie szybko wracaj na bloga :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Historyjki super!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wracajcie na bloga jak najszybciej - będziemy tęsknić :)
    I dobrej podróży i udanego zadomowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialnie, pozdrów Fen i Kasię. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna historyjka :)
    Życzę miłej podróży i udanego pobytu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hello from Spain: I love the photo of your doll climbing plant ... It's a very funny scene. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

żyję

Myślałam ze ten blog już umarł, zginął śmiercią naturalna... A tu niespodzianka,  zaglądam w statystyki i szok.. W tym miesiącu odwiedziło go 1000 osób...!! Czyli jeszcze ktoś tu zagląda... Powoli, nieśmiało powracam do świata lalek. Malutka Blu dostała "picco neemo", Rey (barbie z Chin) została wyciągnięta z czeluści szafy i jestem w niewniebowzięta, gdyż ponieważ...  leci do mnie Blyth...!! Założyłam sklepik na Etsy ... Tak strasznie stęskniłam się za Wami wszystkimi... Brakuje mi lalkowego świata, te 2 lata odpoczynku chyba były mi potrzebne, żeby naładować baterie. .. Nie wiem jak to teraz będzie, ale obiecuje ze postaram się wrzucić posta przynajmniej raz w tygodniu. A teraz łapcie parę fotek Blu i Rey :D Zdjęcia niestety słabej jakości, następnym razem się poprawie ;) Blu  Rey Na koniec ja :D Pozdrawiam wszystkich serdecznie,  dzięki jeszcze raz ze tu zaglądacie mimo wszystko :* =^-^=
Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Haru i prace ziemne

Miałam dziś zawzięcie pracować nad szatą graficzną mojego sklepiku na Etsy... Tiaaaa... Zamiast tego po śniadaniu poszliśmy na rowery. Buszując po okolicy odkryliśmy nowy staw z kaczą wyspą i mostkiem. Staw całkiem pokaźnych rozmiarów, wręcz jeziorko, można by rzec ;) Nad owym stawem jest osiedle, ludziska mają fajne widoki z okiem... A tu wspomniany mostek i mój szanowny zdek w oddali ... Po udanej wycieczce, przyszła pora na kawusię i coś słodkiego... Trzeba w końcu uzupełnić spalone kalorie, co nie? No to domowe eklerki raz proszę. Wczoraj pierwszy raz w życiu robiłam ciasto parzone ptysiowe. Powiem tyle, już ich nie ma... XD Potem był obiadek, zupa z młodej kapusty, spokojnie, zdjęć nie posiadam... Hahaha... W końcu postanowiłam zdzwonić do mamy i tak zleciała ponad godzina... W międzyczasie doszłam do wniosku, że pora posadzić te sadzonki co wczoraj dostałam... No to poszłam do ogrodu... Posadziłam sadzonki, pomimo że na parapetach brak ...