Przejdź do głównej zawartości

Piegowata dama

Troszku mnie nie było....
Nie mam weny do pisania dziś....
Więc będą same zdjęcia....

Proszę o konstruktywną krytykę, bo nie wiem czy nie przesadziłam.....

A więc Kasia na nowo:











Tyle :D
Co sądzicie o nowej twarzy Kasi??

Pa!!

=^-^=

Komentarze

  1. Czyżby się Kasia przez sitko opalała? ;)
    Dla mnie piegów z dużo, ale wyglądają naturalnie :)
    Fajna ta fotka z lustrem.

    OdpowiedzUsuń
  2. W piegach jej do twarzy ^,^. Ale ja to bym jej zrobiła bardziej naturalny kolorek ust ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasia ślicznie wygląda w piegach jednak radziłabym zrobić trochę inny kolor ust. w którejś książce przeczytałam że każdy pieg to pocałunek anioła: )))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piegi są mega! Sama teraz pewnie dostanę kilka od słońca. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie troszeczkę przesadziłaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. piegi wyglądają naturalnie- jak pocałunek słońca - ale dla mnie też za dużo- zwłaszcza na czole :) ale i tak jest urocza ;) - chyba teraz bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj za dużo- piegusów nie widzieliście? Miałam kolegę, któremu niewiele skóry było spod piegów widać;) Szalenie go lubiłam, bo był przesympatycznym dzieciakiem, więc i Kasia zyskuje od razu więcej mojej sympatii ;) Ino do tak piegowatej panny faktycznie trochę kolor szminki pasowałby bardziej stonowany.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hello from Spain: I see you do not feel like writing but the pictures are illustrative. Your Kasia is very pretty. The clothes she is wearing is very pretty. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna ^^. Lubię piegi, choć pomału mi znikają... A byłem marchewką, a teraz jestem wampir x D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne piegi, bardzo naturalne :) Jak dla mnie trochę ich jednak za dużo, pozostawiłabym tylko te na nosie i policzkach. Usta rzeczywiście pasowałyby trochę jaśniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm nie obraź się ale wygląda trochę jakby była brudna...troszkę za dużo...

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie się bardzo podoba, uwielbiam piegusy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piegi wyszły cudnie, bardzo naturalnie, ale Kasia ma do nich za mocny makijaż (moim zdaniem). Pieguski podobają mi się w wersji dziewczęcej i subtelnej, a makijaż Kasi jest zdecydowanie wieczorowy, plus jeszcze sportowy strój..

    Całość na tak, ale z lżejszą szminką.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

żyję

Myślałam ze ten blog już umarł, zginął śmiercią naturalna... A tu niespodzianka,  zaglądam w statystyki i szok.. W tym miesiącu odwiedziło go 1000 osób...!! Czyli jeszcze ktoś tu zagląda... Powoli, nieśmiało powracam do świata lalek. Malutka Blu dostała "picco neemo", Rey (barbie z Chin) została wyciągnięta z czeluści szafy i jestem w niewniebowzięta, gdyż ponieważ...  leci do mnie Blyth...!! Założyłam sklepik na Etsy ... Tak strasznie stęskniłam się za Wami wszystkimi... Brakuje mi lalkowego świata, te 2 lata odpoczynku chyba były mi potrzebne, żeby naładować baterie. .. Nie wiem jak to teraz będzie, ale obiecuje ze postaram się wrzucić posta przynajmniej raz w tygodniu. A teraz łapcie parę fotek Blu i Rey :D Zdjęcia niestety słabej jakości, następnym razem się poprawie ;) Blu  Rey Na koniec ja :D Pozdrawiam wszystkich serdecznie,  dzięki jeszcze raz ze tu zaglądacie mimo wszystko :* =^-^=
Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Haru i prace ziemne

Miałam dziś zawzięcie pracować nad szatą graficzną mojego sklepiku na Etsy... Tiaaaa... Zamiast tego po śniadaniu poszliśmy na rowery. Buszując po okolicy odkryliśmy nowy staw z kaczą wyspą i mostkiem. Staw całkiem pokaźnych rozmiarów, wręcz jeziorko, można by rzec ;) Nad owym stawem jest osiedle, ludziska mają fajne widoki z okiem... A tu wspomniany mostek i mój szanowny zdek w oddali ... Po udanej wycieczce, przyszła pora na kawusię i coś słodkiego... Trzeba w końcu uzupełnić spalone kalorie, co nie? No to domowe eklerki raz proszę. Wczoraj pierwszy raz w życiu robiłam ciasto parzone ptysiowe. Powiem tyle, już ich nie ma... XD Potem był obiadek, zupa z młodej kapusty, spokojnie, zdjęć nie posiadam... Hahaha... W końcu postanowiłam zdzwonić do mamy i tak zleciała ponad godzina... W międzyczasie doszłam do wniosku, że pora posadzić te sadzonki co wczoraj dostałam... No to poszłam do ogrodu... Posadziłam sadzonki, pomimo że na parapetach brak ...