Przejdź do głównej zawartości

Nowe wcielenie porcelanki

Zacznę od porcelanki, wczoraj do prawie trzeciej rano ją maltretowałam...
Narzędziem zbrodni była precyzyjna frezarka :D
Dla przypomnienia panienka wyglądała tak:

Po prostu ładna buźka jakich wiele...
 

A tak wygląda w chwili obecnej :D
Włosy zostały obcięte, ponieważ próba rozczesania pukli skończyła się katastrofą...
 

Wyrzeźbiłam jej dziurki w nosie (teraz widzę że są nierówne ;D)
oraz usta
i poprawiłam brwi.
 

Profil w końcu mi się podoba :D
Choć kiedyś jeszcze popracuję nad nosem.
 

Ma wklejone długaśne rzęsy i poprawione oczodoły.
Oczy były krzywo wycięte i w różnej wielkości.
Teraz są mniej-więcej równe, choć nie do końca, ale musi na razie tak zostać,
bo oczka które miała wstawione fabrycznie to po prostu dwie, małe łódeczki...
 

Makijaż wykonany akrylami oraz "ludzkimi" cieniami  :D
Usta pomalowane akrylami i  pociągnięte bezbarwnym utwardzaczem :D


Chciałabym wymienić jeszcze jej tęczówki, ale jakoś szkoda mi kasy,
 na "sztywniarę".
Może kiedyś się doczeka nowych patrzałek :D
Zapewne wtedy jak postanowię poprawić kształt oczodołów.
 

Usta... Rzeźbienie zajęło mi najwięcej czasu,
bo w oryginale to była po prostu kreska z kolorową plamą....
Teraz są obrobione z każdej strony.
Nawet wcięcie nad górną wargą starałam się poprawić, ale nie bardzo miałam pomysł,
jak to zrobić żeby było dobrze....
Dolna warga zajęła mi najwięcej czasu, to przez wcięcie na środku....
 


Tak więc panienka otrzymała nową twarz.
Nie jest doskonała, kilka razy wiertło mi się obemskło, ale ogólnie jestem zadowolona :D
Jest to lalka z którą nie jestem związana emocjonalnie, więc jest dobrym materiałem na uczenie się :D
Jakby co to nie będzie mi żal :D
Widzę już że usta są koniecznie do poprawki, kolor przede wszystkim :D
Oki, to tyle w tym poście :D
Zaraz dodam drugi, ale specjalny :D

Papatki :D
=^-^=

Komentarze

  1. zacnie! panna wygląa o niebo lepije~!

    OdpowiedzUsuń
  2. No super przeróbka! :)

    Nie It's My Nature ale Kaśki są dwie :)
    http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=liv+katie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale ją zmieniłaś : D.

    Zapraszam do mnie na nowy wpisik ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka dama :D Swietna metamorfoza ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejuśku! :D Świetna przeróbka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj widzę, że przestawiasz się na lalkową chirurgię plastyczną. Wspaniała zmiana!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello from Spain: the new face of the porcelain doll is beautiful. A big change. Congratulations. Keep in touch.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Przygarnij mnie....

W niedzielę powstała różowo-włosa panienka. Ma całe 22,5cm wzrostu. Potrafi zginać nóżki i rączki... Starczy reklamy, pora na focie :D Wyszła mi bosko!!   Panienka dostała towarzysza, małą ośmiorniczkę   Te bystre oczka..   I lubi pozować :D     Na koniec dzisiejszy zachód słońca :D   Jeśli komuś wpadła w oko, zapraszam do zakupu. 30 pln + 10 pln przesyłka. Kto pierwszy ten lepszy ;) To miłego wieczorku  =^-^=

18.04.2015r

Jak obiecałam, tak robię, dziś będzie post wspominkowy ;) W tytule jest data, bardzo ważna dla mnie. Od tego dnia oficjalnie jestem Panią K. :D Chociaż minęło już trochę czasu ja dalej potrafię podpisać się swoim panieńskim nazwiskiem... Jak to mówią, starego psa ciężko nauczyć nowych sztuczek ;) Jaki to był dzień... Pełen wszystkiego, wszystkich, wszelakiej krwi i maści emocji... Ranek powitał mnie pięknym słońcem, gdy wychodziłam od fryzjerki, mej Anetki, zaskoczył mnie deszcz. Czekając na Pana Młodego niebiosa sypnęły ostrą śnieżycą... Do tego niemiłosierny wiatr, który rujnował wszystkie misterne fryzury i próbował rozbierać wszystkich po kolei...  Na szczęście jak wychodziliśmy z kościoła pogoda spojrzała na nas łagodniej i wyszło trochę słonka a wiatr nieco się uspokoił.  Biała beza-pyza, oto ja :D Moja fryzjerka Anetka stanęła na rzęsach  żeby z mych krótkich włosów wyczarować  fryzurę udającą włosiska po pas ;) A oto dzieło naszej kochanej kw