wtorek, 6 października 2015

Podróż

Jak pisałam 20 maja wyjechaliśmy na Wyspy. 
Po drodze zabraliśmy syna znajomej.
Chłopak prawie całą drogę przespał...
Sama droga okazała się bardziej prosta niż wynikało to z mapy.
Za Warszawą złapała nas nawałnica stulecia.
Wszystkie samochody stanęły, bo lało ze świata nie było widać...
Jak już dojechaliśmy do Niemiec, to droga sama nas prowadziła.
Dwa dni w podróży, spanie w samochodzie, posiłki na masce samochodu.
 Fajnie było :D
Zgubiliśmy się tylko w drodze do portu, bo znaki są mylące a 
nawigacja ciągnie do Eurotunelu.
Na szczęście po konkretnej wiązance "soczystej polszczyzny" i półgodzinnej tułacze
udało nam się dojechać do portu.
Dalej już z górki...
 Podróż promem. 
Pierwszy raz, wielki prom, wielka woda...
Choroba morska mnie nie dotyczy :D
Na górze promu nieźle wieje, ale widoki warte przewiania :D 

W porcie w Calais jest duży ruch. 
Wszystkie promy są ogromne, zardzewiałe
i pływają w tą i z powrotem ;)


To już widok z mojego promu. Ten był chyba największy i najmniej zardzewiały ;)


Francuzki brzeg



Ktoś ma zajebisty widok z okien... I taka plaża pod oknem... Ah...


A tu już mamy brzeg w Dover i słynne białe skały




Zdjęć z podróży za dużo nie mam, bo robiłam za dodatkową nawigację....
Papierowa mapa jednak czasem wie lepiej ;)
Na miejsce docelowe dojechaliśmy około północy.
Pierwszy tydzień minął na załatwianiu papierów.
Drugi tydzień ciąg dalszy walki z papierami...
Potem do pracy :D
I tak się nam wsiąkło.

Jestem jak ten świstak, 
zawijam bakalie w papierki
 XD

Następnym razem pokażę kilka fotek z wycieczek po okolicy.
A okolica tu jest baaardzo piękna :D

To do  następnego ;)

=^-^=

4 komentarze:

  1. Łaaaaaaajt Kliiiiiiiiiifssssss ooooof Doooooołweeeer (lalalalalala^^)
    A jakie papiery się załatwia itp? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ubezpieczenie (NIN), konto w banku, zameldowanie...
      takie tam "pierdółki"
      ;)

      Usuń
  2. Fajnie, że nie masz morskiej choroby, ja to bym całą drogę spędziła w ki....

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubiłam te białe skały w Dover :)

    OdpowiedzUsuń