środa, 30 listopada 2011

Poszukiwania...

Po pierwsze serdecznie dziękuję Wszystkim którzy mnie odwiedzają i komentują moje wpisy :D 
Ciągle nie mogę uwierzyć że jest Was tak dużo :D  

(dzisiejsze zdjęcia są mojego autorstwa jak również są wyszperane w sieci, jeśli ktoś nie zgodzi się na ich publikację, proszę o kontakt...)

Teraz przejdźmy do tematu. Wczoraj do trzeciej rano szperałam po necie i udało mi się namierzyć 4 z 5 moich panien, dziękuję również Galeria Barbie i reszcie, za pomoc ;*

Tak więc dziś zacznę od panny która najbardziej mnie zaintrygowała. Przedstawiam Państwu wiernego klona Barbie, produkowanego w słonecznej Italii, przez firmę Ceppi  Ratti / Giochi Preziosi.
Lala produkowana jest od początku lat 70 i wzorowana była na Malibu Barbie, Nazywa się :

Tanya / Sindy

 Tak prawdopodobnie moja panna wyglądała w pudełku. Jest to najwierniejsze zdjęcie jakie udało mi się znaleźć w sieci. Ogólnie bardzo mało informacji jest o tej lalce. Znalazłam kilka mało szczegółowych notek, ale przynajmniej wiem już co to za jedna :D
Klonik jest bardzo dobrej jakości. Ma gęsto rotowane włosy. Dokładny makijaż i dopracowane dłonie. Szczerze mówiąc, a raczej pisząc ;) ma ładniejsze dłonie niż niektóre obecnie produkowane oryginały...




Właściwie jedyną wadą tej lali jest fakt że może jedynie ruszać rękoma do przodu i do tyłu. Rąk nie zgina za to kolanka ładnie pracują :D




A tak Tanya prezentuje się w tymczasowej kreacji. Niestety większość ubranek na nią nie pasuje, jest po prostu za duża w biuście, więc dostanie swoją własną garderobę :D
Z włosami nie dało się zrobić nic lepszego, nie pomógł płyn do zmiękczania tkanin ani kąpiel parowa. Zostało mi jedynie je dokładnie wyczesać i wyrównać... 



Buźkę ma całkiem sympatyczną...

 
Oczyska ma fajne niebiesko-fioletowe, ale muszę jej wszczepić nowe włoski. To z kolei będzie musiało poczekać aż znajdę dawcę :D

W kolejnych postach przedstawię kolejne panny, choć nie ukrywam że aż mnie korci żeby polecieć hurtem i przedstawić wszystkie...

Mam jeszcze newsa, tata obiecał uruchomić mi naszą maszynę do szycia :D Co prawda Łucznik stał już kilkanaście lat nieużywany a ja się nim dawno nie bawiłam więc może być ciekawie ;)
Pozdrawiam :*

wtorek, 29 listopada 2011

Trupkowato

Dziś przyszła do mnie pokaźna koperta. Listonosz był trochę zaskoczony ilością przesyłek które ostatnio do mnie docierają, ale cóż, nie będę się wszystkim dookoła tłumaczyć... Nie jego sprawa!!
Do rzeczy! Po dobraniu się do koperty moim oczom ukazało się 5 par stóp... Nagle przyszło olśnienie! Moje trupki z alledrogo do mnie dotarły :) Niestety 4 sztuki mają bardziej lub mniej ale obcięte włosy, ewentualnie coś, co kiedyś nimi było.... Są to Mattelki i ten fakt podoba mi się najbardziej. Po wstępnym uczesaniu i ubraniu panien prezentują się tak:


Dziś pokażę jedynie mordki każdej z nich a w kolejnych dniach zapraszam na próbę odnalezienia tożsamości każdej z Kobitek :D  Podejrzewam że nie obędzie się bez Waszej pomocy, bo pomożecie, no nie?!??

Tak więc pora na prezentację:

Pierwsza panna jest blondynką i podejrzewam ją o bycie Roszpunką, ponieważ na czubku głowy ma otwór z którego można wyciągnąć dość długi kosmyk włosów

Na plecach ma rok 1999 a na głowie 1998. Oczy fioletowe bez makijażu...





Druga panna, też blondi ale prawie różowa, obcięta na zapałkę. Oczka niebieskie, mold chyba SuperStar, ale kłócić się nie będę... Ma piękne dołeczki w policzkach. Na pleckach rok 1966 a na głowie 1976.





Panna nr 3 ma brązowe włoski z jaśniejszymi pasemkami, obcięte do brody. Błękitno-zielone oczka. Rączki z przegubem łokciowym. Na plecach rok 1999 na głowie 1998..


Panna 4, ciemne włosy, jakby karbowane, do pasa. Oczy szaro-niebieskie. Cała z gumy w środku ma chyba drut, w każdym bądź razie można ją dowolnie wyginać...Na ciałku rok 2002 na głowie 1990.


Zostaje jeszcze 5 panna, ale to nie Mattelka, wielkie niebiesko-fioletowe oczy. Włosy były platynowe, teraz to siano.... Ciałko skrętne pod skosem. Namalowane niebieskie body... Roku żadnego nie ma tylko na głowie wielki napis: "CEPPIRATTI" ...




Na dziś to chyba tyle, wracam do szukania tożsamości nowych lokatorek. Poza tym wszystkie wymagają zabiegów w SPA. Czeka mnie więc kilka pracowitych dni :D Już się nie mogę doczekać :D
Pozdrawiam Was wszystkich :*

poniedziałek, 28 listopada 2011

Pestkowe ubranka

Od wczoraj wieje jakby chciało głowy pourywać... Gałęzie latają jak wykałaczki a do tego od samego rana do późnych godzin popołudniowych nie było prądu... Po południu wyszło piękne słońce, ale co z tego jak i tak nie dało się wyjść z domu... Mną rzucało jak papierkiem, choć jestem "słusznej" postury jak mawiał mój dziadziuś, a co dopiero lalkę wystawić... Tak więc z braku ciekawszego zajęcia dobrałam sie do materiałowych zapasów i zapadłam w trans...
Powstały całe 3 bluzki, 2 pary spodni i 2 sukienki Pestkowych rozmiarów. Do tego jeszcze Barbiowa bluzka.
Tyle pisania, pora na zdjęciowy spam. Oj dużo tego będzie.... ;-)


Bluza na długi rękaw mi nie wyszła tak jak planowałam....



















Nadziobałam się że hej! Jeszcze teraz tylko trzeba będzie uszyć małej jakiś płaszczyk... Ale to raczej już nie dziś... Choć kto wie co mi jeszcze do głowy przyjdzie ;-)

piątek, 25 listopada 2011

Pestka w salonie

Dziś zakupiłam dla mojej Pestki mebelki do salonu. Komplet był do samodzielnego montażu, ale zdjęć z tej wiekopomnej chwili nie posiadam. Za duży chaos u mnie w domu panuje... Jutro Andrzejki :D Będzie impreza ;)
Ale wracając do tematu... Meble wyszły całkiem całkiem, więc teraz poluję na sypialnię z tej samej serii i moja mała Pestka będzie miała domek ;) Tylko jeszcze nie wymyśliłam gdzie go urządzę... Mam tak mały pokój, że ledwo mieszczę się ja i moje ryby... No cóż... Coś się wymyśli :D
A teraz sesyjka, tak nawiasem to muszę uszyć coś dla mojej Pesteczki bo ciągle gania w jednym stroju....

Nazywam się Pestka i zapraszam do mnie ;D

Proszę, wchodźcie i się rozgośćcie 

Oto mój mały salonik z żywą tapetą ;)


Sofa jest bardzo wygodna, można się wyciągnąć i zrelaksować po męczącym dniu...

Potem wystarczy zebrać podusie i...


... położyć je na taboretku a potem...

... Hop na sofę i mamy popołudniową drzemkę ;)


Fotel też jest bardzo wygodny, tylko nogi mi tak jakoś nie chcą się zgiąć... Już wiem! Idę po taboret...
 
O taaaak! =D Teraz można leniuchować na całego!! ;)


I jak się podoba salonik Pestki?? Bo mi bardzo, jest taki cukierkowy :D
Jako dodatek do mebelków była mała laleczka


A na stoliku jest tacka z kubeczkiem z pianki :D


No i mam też newsa, ślimaki złożyły jajeczka, więc moje akwariowe stado się powiększy =D
A dla zainteresowanych zdjęcie owych jaj


Na dziś to by było tyle. Ciągle czekam na ładną, słoneczną pogodę coby Różę wyciągnąć na dwór, ale jakoś Pani Aura mnie nie słucha i ciągle mamy zgniłą pogodę....
Mimo wszystko życzę Wam wszystkim pięknej pogody jutro a miłych snów dzisiejszej nocy ;-)

czwartek, 24 listopada 2011

Oszalałam...

Widzę że mój blog się podoba i to mnie cieszy niezmiernie!! Dziękuję Wam bardzo za odwiedziny, tonę komentarzy i za to że o mnie pamiętacie ;)


A teraz treść właściwa. Oszalałam ponieważ dorwałam poprzednią głowę Sweetie a że nie przepadam za blond pannami w wersji plastic-fantastic postanowiłam coś z nią zrobić... I tak oto moja blondi przeobraziła się w... hm... Nawet nie wiem jak ją teraz określić... Sami oceńcie:

Oprócz faktu że włosy zostały potraktowane wodoodpornym czarnym, niebieskim i różowym markerem, Sweetie otrzymała kilka kolczyków:


Włosy zostały ścięte do brody, ale coś słabo się układają, nad tym jeszcze muszę popracować....


Kolejne 2 kolczyki w uchu, no i tatuaż...


Na karku jeszcze 2


W temacie przeróbek pierwszej wersji Sweetie to tyle.

Teraz pora na przemianę Felki, która zostanie Panią Kotką :D







Niom... :D
Teraz wiecie już dlaczego oszalałam... ;D
A teraz lawina fotek Róży, bo od dziś Sweetie tak właśnie będzie się zować :D

 Portretówka:




Róża ma nowego zwierzaka ;) Mały, mięciutki, żółciutki lewek, lwiątko jak kto woli ;)



Sesja w okularkach, niestety większość nie pasuje.... ;(


Komu szampana??


Róża zamówiła gorącą herbatkę w swoim słodkim kubełasku:

Dostanę jeszcze??

Uff... To tyle na dziś. pozdrawiam gorąco i zapraszam do komentowania ;)