Przejdź do głównej zawartości

Majowa sesja

Dawno mnie tu nie było...
Przepraszam, ale mam ostatnio małe zawirowania w życiu.
Na chwilę obecną jest już prawie dobrze,
 także mam nadzieję że już niedługo powrócę do "żywych" :D


Dziś będzie mnóstwo zdjęć, bo trzeba trochę nadrobić zaległości...

Po pierwsze akwarium, 
ostatnio zostałam poproszona o pokazanie go w całości,
więc proszę bardzo.
Moje 60 litrowe szkiełko i jego mieszkańcy
Marzy mi się takie 200 litrowe, ale 112 litrów też by było ok :D
Niestety nie miałabym go gdzie ustawić w chwili obecnej...
Zdjęcia robione nocą, więc przepraszam za jakość...

W baniaczku jest korzeń, tatarak, anubias, mech i jeszcze jedna roślinka, której nazwy nie pamiętam....


Moje dwa pupilki:
Oranda i Marmurek
 

Jeden z dwóch Zbrojników, 
tu młody osobnik zbrojnika złotego,
jest jeszcze dorosły Zbrojnik Niebieski, ale nie mogłam go uchwycić...


Ślimaków mam pod dostatkiem, 10 neonów wypełnia przestrzeń...
 

Ten wąsacz jest uroczy, 
uwielbia "podgryzać" inne rybki


Jeszcze trochę ślimaków i neonów
 

Hellenka, ślimak który miał zjadać inne ślimaki, 
ale niestety sama została zjedzona...


Marmurek jest bardzo nieśmiały, ciężko mu zrobić zdjęcie...
 

Oranda czerwona, alias Czerwony Kapturek,
Tu robi wdech :D
 

Ta focia mnie rozkłada....
Coś w stylu:
Jaśnie pan i jego giermek...


Od młodego Orandzie brakuje kilku łusek...
 

Moje pieszczochy pływają za każdym mym ruchem :D


A tu moje ulubione zdjęcie:
- Foch!! I basta!!
Na tym zdjęciu Oranda przypomina mi trochę Byula :D
 

To rybkowy wpis mam już z głowy. :D
Później jeszcze wstawię wczorajsze zdjęcia Kasi, Róży i nowych mieszkańców :D
To na razie

=^-^=

Komentarze

  1. Piekne akwarium... pewnie wymaga dużo pracy...utrzymanie go w tak wspaniałym stanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. :D
    Dziękować :D
    Im akwarium jest większe, tym tak na prawdę wymaga mniej pracy...
    Ja przy swoim maleństwie spędzam niecałe pół godziny dziennie, plus raz w miesiącu czyszczenie filtra i częściowa podmiana wody :D
    Mój baniaczek żyje własnym życiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie i kolorowo wygląda fajnie tak pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy jeszcze mieszkalam w rodzinnym domu (czyli miliony lat przed nasza era:P) moj starszy brat zawsze hodowal rybki;robil to zreszta z niezwykla pasja jak wszystko co robi.Dla mnie pupil = mozliwosc wziecia na graby i wypieszczochowania wiec co sie nie da wziac w graby to nie dla mnie.Ale przyznaje,ze rybki sa piekne,kolorowe i przyjemnie sie na nie patrzy:]
    Piekne akwarium.Widac ze lubisz swoje "pieszczochy":]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda na ręce nie wezmę, ale Oranda je mi z ręki i to dosłownie, mogę włożyć paluchi do akwarium i ją pomiziać po łebku :D

      Usuń
  5. Bardzo dziekuję za pokazanie akwarium.Nacieszam oko.Ech takim akwa to sie można chwalic.!!!!!!!!!Fajne rybcie.Ja takich nie mam ,mialam co prawda neonki i to kilka razy podchodzilam do nich ale padaly.I se dalam spokoj na rzecz razbory klinowej,i te se zyja.Moje tez 60litrow(jezeli dobrze licze).Tylko tak jak pisalam po przestawieniu akwa dalej od okna roslinki nam sie nie trzymaja.Moje tez zyje sobie swoim zyciem,kiedys sprzatalam w nim co tydzien,ale dochodze do wniosku ze im mniej w niego ingeruje moja reka tym lepiej rybcie sie trzymaja.,znaczy nie stresuja sie.
    Ja uwielbiam wieczorkiem zajsc do cory pokoju i se tak w ciszy popatrzec na ten maly swiat.:)
    PS.Jak pokarze mezowi Twoje Akwa ...to...bedzie mi glowe suszyl ,ze nasze takie ble...
    Sie rozpisalam.
    Goraco pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie ma prawie dostępu do dziennego światła, bo mam pokój od północy, więc tylko z samego rańca parę promyków wpada... Za to świetlówka pali się przez co najmniej 10h.
      Od czasu do czasu trochę różnych odżywek i minerałów w płynie i jakoś sobie żyje ta delikatna struktura :D

      Usuń
  6. Dziękuję Wam serdecznie!!
    Aż nie mogę się nadziwić że moje akwarium Wam się podoba :D
    Ja też uwielbiam przed spaniem pogapić się na te spokojne stworki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mobilizujesz mnie do wyczyszczenia mojego akwarium....glony zarastają wszystko i nic nie pomaga niestety.....Moje fotki są tutaj : http://loreen-pl-2.blogspot.com/search/label/Akwarium

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)

Rutyna

Witajcie, czas na emigracji tak szybko płynie że nawet sobie nie wyobrażacie... Prędkość światła to za wolno...   Podejrzewam że to wina? A może zasługa?? rutyny. Dzień do dnia podobny, wstać, zjeść, zakupy, obiad, praca, spać, wstać, zjeść.... itd.. Z jednej strony to dobrze, bo człowiek nie ma czasu myśleć, wymyślać i przemyślać... Jest to też rodzaj jakiejś stabilizacji. W sumie to ja nawet lubię rutynę, bo wiem czego się mogę spodziewać. Wiem jak będzie wyglądał mój dzień, oczywiście do pewnego stopnia, bo wszystkiego nie da się przewidzieć.. Lubię ten komfort "wiedzenia", to mnie trochę uspokaja. Kiedyś usłyszałam od znajomej że mam "mózgowe ADHD", właśnie przez ten chaos w mojej głowie, galopadę myśli, trylion pomysłów na ułamek sekundy rutyna mnie ratuje. Wiem co mam zrobić, wiem po co mam wstać, wiem co po czym ma nastąpić. Gdy jakimś cudem umknie mi kawałek układanki, dzień traci równowagę a razem z nim ja... Dlatego lubię rutynę i kocham swój chaos, bo ch…