Przejdź do głównej zawartości

Wieczorny spacerek

Dziś mało tekstu dużo zdjęć.
Wieczorową porą wybrałam się z Kasią a spacerek.
Piękny zachód słońca i....
chmara krwiopijców!!
Długo nie wytrzymałam niestety...
Oki, miało być mało tekstu a ja się rozpisuję....

Oto sesja :D

















"Barbie is on the barbequ..."
 :-]
 

Na koniec dwa ujęcia zachodu słońca :D
 


To tyle na dziś :D

=^-^=

Komentarze

  1. śliczna sesyjka :D Masz talenta .
    Ps. Sliczne trampule

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna sesja :D. Suuuper zachód ^^.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny spacerek :) pierwsze foto zachodu - miooodzio :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niom :D Na tapetę sobie je ustawiłam :D
      Te jabłonie wyglądają jak akacje na sawannie :D :D :D

      Usuń
  4. Piekna sesja. A jaki Kasia ma fajny stroj .

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie w płatkach jak z American Beauty, cudowne! I te zachody słońca, miód :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super sesja! Kasia ma jakąś inną fryzurkę , czy mi się zdaje?
    Ubranko jak zawsze świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jej druga peruka :D
      Ale jakoś mi się ona za bardzo nie podoba.... Za bardzo rozwiana.....

      Usuń
  7. Okolicznosci przyrody po prsotu miod!!Modelka jak marzenie,moze sie przekonam do Livek?Zwlaszcza ze teraz posiadam jedna:] Tez musze jej cos uszyc:]
    I Najwyzszemu po stokroc dziekuje,ze u mnie nie ma ani jednego komara.Bo niestety komary jesli juz sa,to kochaja mnie namietnie wszystkie i zlatuja sie jakby celowo zeby mnie ciac:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D mam tak samo z komarami :D
      tata mówi że to dlatego że mam słodką krew :D

      Usuń
  8. piękne zdjęcia zdjęcie 5 i 8 są takie śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawe ujęcia ślicznej Kasi. Podoba mi się jej wiguś.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)

Rutyna

Witajcie, czas na emigracji tak szybko płynie że nawet sobie nie wyobrażacie... Prędkość światła to za wolno...   Podejrzewam że to wina? A może zasługa?? rutyny. Dzień do dnia podobny, wstać, zjeść, zakupy, obiad, praca, spać, wstać, zjeść.... itd.. Z jednej strony to dobrze, bo człowiek nie ma czasu myśleć, wymyślać i przemyślać... Jest to też rodzaj jakiejś stabilizacji. W sumie to ja nawet lubię rutynę, bo wiem czego się mogę spodziewać. Wiem jak będzie wyglądał mój dzień, oczywiście do pewnego stopnia, bo wszystkiego nie da się przewidzieć.. Lubię ten komfort "wiedzenia", to mnie trochę uspokaja. Kiedyś usłyszałam od znajomej że mam "mózgowe ADHD", właśnie przez ten chaos w mojej głowie, galopadę myśli, trylion pomysłów na ułamek sekundy rutyna mnie ratuje. Wiem co mam zrobić, wiem po co mam wstać, wiem co po czym ma nastąpić. Gdy jakimś cudem umknie mi kawałek układanki, dzień traci równowagę a razem z nim ja... Dlatego lubię rutynę i kocham swój chaos, bo ch…