Przejdź do głównej zawartości

Przedwiośnie


Dziś nie lalkowo, ale twórczo....



"Przedwiośnie"
  Ciężkie, ołowiane niebo runęło hukiem grzmotu w kobaltowe tonie jeziora. Lodowa pokrywa zajęczała bólem rozrywanych powłok. Brzemienne sklepienie, światłością piorunów wylało na świat hektolitry anielskich łez. Obmyło brud, strach i cierpienie wszechistnienia.
  Pani Wiosna obwieściła swe przybycie gwałtowną burzą i skrzypieniem głodnych kruków. 
W końcu się najedzą...
  Uciekająca Zima odsłoniła swe prawdziwe oblicze, skrywane pod woalą niewinności bieli śniegu... Ukazała ponurą rzeczywistość zimnych dni i tragedię mroźnych nocy.
Pierwsze promienie nieśmiałego słońca, pieszcząc spierzchnięte ust Matki Ziemi przynoszą ukojenie. Rozlewają się złotem miodu po nagich wzgórzach, otulają mgłą bezbronne łono ziemi.
  Kolejna burza....
  Pioruny niczym elektrowstrząsy, chrzczą zimną glebę życiem.
Wiatr, oddech ziemi. Osusza łzy, posyła pocałunek słońca.
Ziemia niczym fiolka brokatu skrzy się ostatnim oddechem mrozu. Białe łepki przebiśniegów obwieszczają światu koniec panowania Królowej Lodu. Niestety, oto nadchodzi noc....
  Niegdyś Biała Dama, dziś obdarta z szat śnieżnej niewinności nie zamierza się tak łatwo poddać. jej oddech zamyka w lodowym więzieniu delikatne zwiastuny odrodzenia... Próbuje światu przywrócić jednolitość, ograbić z barw!
  Na szczęście wstaje świt. Jutrzenka dnia ostatecznej walki....Słońce zmierzy się z bezlitosną masą ołowianych chmur...
Kto wygra??
Dowiemy się niebawem....





Miedzy zdjęciem z góry a tymi trzema jest dzień różnicy...


Tyle na dziś ;)


=^-^=


ps
Tekst napisałam sama i byłabym wdzięczna, za niekopiowanie. Dziękuje! 

Komentarze

  1. U mnie też przedwiośnie, śnieg zniknął pojawiła się trawa z zeszłego roku. Myślę, że to jednak taki żarcik natury choć sympatyczny, ale na wiosnę trzeba będzie jeszcze poczekać :)
    Słyszałam jednak, że w tym roku wiosny nie będzie !!!
    Po zimie ma zaraz przyjść lato ^^
    Zobaczymy..Przedwiośnie u Ciebie ładnie wygląda :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. wooooow :) nieźle! a jakie widoki piękne i słoneczko!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Thank you for anothеr wonderful post. The place
    else mаy just anybοdy gеt that kind of infoгmation in such a pеrfect approaсh of
    writіng? I've a presentation next week, and I am at the search for such info.

    my web blog :: payday loans

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)

Rutyna

Witajcie, czas na emigracji tak szybko płynie że nawet sobie nie wyobrażacie... Prędkość światła to za wolno...   Podejrzewam że to wina? A może zasługa?? rutyny. Dzień do dnia podobny, wstać, zjeść, zakupy, obiad, praca, spać, wstać, zjeść.... itd.. Z jednej strony to dobrze, bo człowiek nie ma czasu myśleć, wymyślać i przemyślać... Jest to też rodzaj jakiejś stabilizacji. W sumie to ja nawet lubię rutynę, bo wiem czego się mogę spodziewać. Wiem jak będzie wyglądał mój dzień, oczywiście do pewnego stopnia, bo wszystkiego nie da się przewidzieć.. Lubię ten komfort "wiedzenia", to mnie trochę uspokaja. Kiedyś usłyszałam od znajomej że mam "mózgowe ADHD", właśnie przez ten chaos w mojej głowie, galopadę myśli, trylion pomysłów na ułamek sekundy rutyna mnie ratuje. Wiem co mam zrobić, wiem po co mam wstać, wiem co po czym ma nastąpić. Gdy jakimś cudem umknie mi kawałek układanki, dzień traci równowagę a razem z nim ja... Dlatego lubię rutynę i kocham swój chaos, bo ch…