Przejdź do głównej zawartości

Tina

Tina dostała nowe włoski.
Dziękujemy Uluś :*

Ale najpierw zacznijmy od zimy...
Zaczęło się spokojnie,
ot troszkę śniegu...


Jednak zaczęło sypać...
 

Kot nie pocieszony...


Gałązki oblepione...
 

Na drzewach mnóstwo śniegu...
 

Dziś od rana świeci słońce, 
ale moja małpka nie ma zamiaru ze mną współpracować...
Nie wiem jak ludzie potrafią tymi kompaktami robić dobre zdjęcia...
No nie powiem, na podwórku w słoneczny dzień zdjęcia wychodzą niezłe...
Ale w pomieszczeniach, to już inna historia...

Z ponad 100 zdjęć, do publikacji nadają się aż dwa...
Tina cieszy się z nowych włosków które idealnie do niej pasują :D

 

Dzieło skończone :D
 

Miłej niedzieli :*

=^-^=

Komentarze

  1. ale śnieeegu!!!! jejciu! zima chyba faktycznie przyszła....
    A Tina wygląda przepięknie!sukienieczka mi sie baaardzo podoba!ale jej biustu nie widać!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też dużo śniegu i straszny mróz. Nie lubię gdy jest tak zimno ; - ; Tinie ładnie w każdej fryzurce. Śliczna z niej panienka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mała pięknie wygląda :) A sukienka by Elianka dopełnia dzieła ;P
    U mnie niestety śniegu brak ;-;

    OdpowiedzUsuń
  4. A u Nas nadal zero śniegu. Zdjęcia faktycznie ciężko się robi w pomieszczeniach przy słabych aparatach. Ja nadal telefonem wszystkie robię :(((. A panna śliczna i szydełkowa sukienka rozpływam się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hello from Spain: her dress is very nice. I see too much snow!! Great pics. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie i śnieg i mróz :) Aż -10 dziś. Mała słodziutka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie jej w tych włoskach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ZIMAAA!!!! Uwielbiam śnieg, a nie jak jest jakieś takie zimne byleco...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Oj, ja nie dobra....

Przepraszam Was wszystkich za moje zniknięcie... W tak zwanym "międzyczasie" sporo się działo... Nie będę Was zamęczać przydługim wywodem. Najważniejszym wydarzeniem jest fakt, że w końcu otworzyłam swój sklepik http://pl.dawanda.com/shop/Galagutek Znajdziecie tam różne różności :D Ostatnio zapałałam miłością do szydełka, do tego stopnia że zapomniałam o lalkach... Powstało gruszkowe trio Zakochałam się w niezniszczalnych kaktusach... Powstała też masa pluszaków... Powstawały też torebki Ale przyszła pora na otrzeźwienie i szydełko poszło w kąt. Niestety do lalek puki co też nie wrócę, ponieważ... Fanfary poproszę... W kwietniu będzie mój wielki dzień!! Gałagutek wychodzi za mąż, mili moi :D Tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszą notkę :D PS. Obecnie wdrażam się w Pin-Up Style :D

Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!!!!!!!!

O bosz... O bosz.... Obosz....... Ale mi się ręce trzęsą!!!! Zdjęć kilka, słabych, bo łapy latają :D Od rana u mnie leje, więc słońca ni ma.... Jest BOSKA!!!!   Śliczne ślepia   Klasyk.... Odbarwiona ręka...     Jej sztylet jest zabójczy :D   Boska mordka!!   Wybaczcie że dziś bez ładu i składu.... Ale jestem tak podekscytowana że aż.... ojej!! Teraz pytanie... Jak Wy to robicie, że Wasze lalki zamykają oczy?? pipek znalazłam, ale one nie zostają zamknięte.... Pozdrawiam i lecę się zachwycać dalej :D =^-^=