wtorek, 13 marca 2012

Hmmm....

Jak to mawiają starodawni "nigdy nie mów nigdy..."
Tak oto z tego masakrycznego materiału, mianowicie z kawała flaneli powstał nowy strój....
Tym razem jest to płaszczyk na wiosnę :D
Przy okazji zaczynam się oswajać z maszyną do szycia :D
Powstały dziś dwie bluzy, spódnica, spodnie, torba i płaszczyk :D
Czy debiut udany, to sami ocenicie.
Swoją drogą muszę coś zrobić z ciałkiem Róży, bo w chwili obecnej ma już też kostkę zaklejoną...  Chwila nieuwagi i .... Wiertełko zniszczyło stopę... Jak? To za długa historia.... ;(
Pora na spam . W rolach głównych Róża i Candy.
 Jakość zdjęć pozostawię bez komentarza...

Bluza nr 1 i spódnica w kratkę


Myszka :D
 

Jakby ktoś pytał to ten kołnierz celowo  tak wszyty. 
POWAŻNIE!
;)


Torebusia z kwiatusiem
 

Te niebieskie dresy bardzo mi się podobają
 


Bluza nr 2
 

Muszę troszkę podciąć stawy Candy....
 

Żółwie rulezzz :D
 

"niewiniątko"...


Panny sztuk dwie
 

Papatki 
:*
 

Tyle....
Dobranoc.
=^-^=

5 komentarzy:

  1. Wspaniałe komplety ;). Płaszczyk rządzi ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Normlanie dochodzisz do takiej juz wprawy,ze szok!!!!najbardziej podoba mi sie plaszczyk,jest swietny!

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się najbardziej podoba ta bluzka z myszką:) Te naszywki widzę, że rządzą w lalkowej modzie:D No i super jest ta torebeczka:) Wspomniałaś o podcięciu stawów, na czym to polega? I jakie są efekty? Bo pierwsze słyszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym poście pisałam o podcinaniu stawów :D
    http://galagutkowyraj.blogspot.com/2012/02/mobilnosc.html

    Naszywki u mnie to tylko próba, ale chyba to nie moja bajka, więc raczej więcej ich nie powstanie....

    A tak w ogóle to dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne ubranka, podoba mi się ta niebieska spódniczka chyba moim modelkom taką uszyje :)

    OdpowiedzUsuń