Przejdź do głównej zawartości

Tajemnicza Krakowianka?

Witam w ten wietrzny dzionek :D
 
Dziś pora na trzecią i ostatnią z niebarbiowych dam które mieszkają w moim domu :D
Niewiele o niej wiem, nawet trzydniowe przeszukiwanie netu mi nie pomogło... 
Będzie duuużo zdjęć, może ktoś coś o niej będzie wiedział :D
Ogólnie panna jest w bardzo dobrym stanie :D
 

Panna w całej krasie
 

Buźkę ma sympatyczną
 

Wypchana jest czymś twardym, tak jakby styropianem....


Na głowie opaska filcowa z tekstylnymi kwiatuszkami
 

Strój jest zaszyty na stałe
Także nie pokażę jak wygląda korpus, bo warkocze są doszyte do kołnierzyka....


Nogi i ręce są z żółtego materiału.
Brzuch chyba z filcu...
 

Panienka ma gustowne gatki
 

Buty też są przyszyte na stałe...
 

Ręce są sztywne, ale nogi można zgiąć w biodrach
 

Każda zgina się niezależnie
 

Buźka jest błyszcząca, taka jakby papierowa....?
Właściwie to pojęcia nie mam z czego ona jest, ale to tylko maska...
Tył głowy, podobnie jak korpus uszyty jest z filcu.
 

Włosy są bardzo delikatne, żółte...
Na policzkach ma delikatne skazy, makijaż jej się troszku ztarł....
 

Piękne warkocze związane czerwoną tasiemką,
i jak już pisałam przyszyte sznureczkiem do kołnierzyka...
 

Makijaż jest prawie nietknięty...
Najfajniejsze ma usta, takie słodkie serduszko :D
 

Strój jednoczęściowy. 
Właściwie to nic specjalnego, ale jak na swój wiek jest w bardzo dobrej kondycji.
Kolory nadal są żywe, biel nie zżółkła...


Wyraz jej twarzy zdaje się być wiecznie zdziwiony, to zapewne przez wysokie brwi...
No to tyle będzie.
Miłego popołudnia Wszystkim życzę 
=^-^=

Komentarze

  1. ooo cudna lala! :)
    uwielbiam takie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna jest! Gratuluję wygrzebania w stanie idealnym!
    ( w sumie jakby krakowianka chciała zmienić adres...... ;) )

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie zrobiona laleczka fajna

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka typowa lalunia!!! Śliczna jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hello from Spain: I like your doll. I think she is wearing the typical dress of Holland. She is an old doll. I like her hairstyle. Keep in touch..

    OdpowiedzUsuń
  6. A może jest na sprzedaż?
    Pozdrawiam, Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama nie pozwala, bo to pamiątka...
      Także przykro mi bardzo, ale zostaje u mnie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

Haru i prace ziemne

Miałam dziś zawzięcie pracować nad szatą graficzną mojego sklepiku na Etsy...
Tiaaaa...
Zamiast tego po śniadaniu poszliśmy na rowery. Buszując po okolicy odkryliśmy nowy staw z kaczą wyspą i mostkiem.


Staw całkiem pokaźnych rozmiarów, wręcz jeziorko, można by rzec ;)





Nad owym stawem jest osiedle, ludziska mają fajne widoki z okiem...



A tu wspomniany mostek i mój szanowny zdek w oddali ...


Po udanej wycieczce, przyszła pora na kawusię i coś słodkiego...
Trzeba w końcu uzupełnić spalone kalorie, co nie?


No to domowe eklerki raz proszę. Wczoraj pierwszy raz w życiu robiłam ciasto parzone ptysiowe. Powiem tyle, już ich nie ma... XD

Potem był obiadek, zupa z młodej kapusty, spokojnie, zdjęć nie posiadam... Hahaha...
W końcu postanowiłam zdzwonić do mamy i tak zleciała ponad godzina... W międzyczasie doszłam do wniosku, że pora posadzić te sadzonki co wczoraj dostałam... No to poszłam do ogrodu...
Posadziłam sadzonki, pomimo że na parapetach brak już miejsca a przy okazji zrobiłam porządek…

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)