sobota, 17 marca 2012

Wprawiam się....

Jak w temacie, wprawiam się w suknie.... Znaczy w lalczane suknie, bo mnie zobaczyć choćby w spódnicy to święto.... :D Co prawda posiadam kilka takowych "sprzętów" w szafie, ale jakoś niezbyt to wygodne....
Takie moje małe wariactwo :D
Koniec o mnie.... Pora na moje "wprawianie się".
Pierwsza kreacja została uszyta dla pewnej pięciolatki, która zawsze cieszy się jak dzika gdy wyciągam z kieszeni jakiś ciuszek dla jej lali :D
To dziecko mnie dosłownie rozczula... Tak spontanicznej i czystej radości niestety jest mało w dorosłym świecie.... Może właśnie dlatego tak lubię dla niej szyć :D  A wiadomo że uśmiech dziecka jest najlepszą zapłatą ;)

Zdjęcia... Dużo ich będzie, bo się trochę pobawiłam aparatem :D

Pierwsza suknia w tulipany, to właśnie ta pójdzie w małe rączki :D


Dół kreacji jest z koła, 
co chyba z resztą widać :D


Góra - niby gorset
 


Niestety kiecka wyszła trochę wąska w biodrach...
 

Róża niestety jeszcze nie ma nowego ciałka, pożycza od Candy...
 

 A tu kreacja z której jestem dumna jak paw!!
Szalenie mi się podoba :D
Co prawda miała to być spódnica, 
ale po przewiązaniu w pasie piękną koronką....
Doszłam do wniosku że jednak będzie to sukienka D:


Candy siłaczka ;D
 

- Całkiem wygodna ta kulka - zauważyła Candy
 

Trochę wygłupów...
 


- O! Rozmnożyły się!!
 

- Ojej... Ale ich tu jest....
 

- Różyczko!!!
- Co się stało??
- Ratunku!!
 

- Spokojnie mała, one nic Tobie nie zrobią... Przecież są z papieru głuptasku...
 

To zdjęcie mnie rozkłada....
Róża jako starsza siostra...
Candy zgrywa dzieciaka....
 

No i jeszcze obydwie kreacje w pełnej krasie
 

A na dobry koniec (niezły oksymoron mi wyszedł...)
Urocze siostrzyczki :D
 

Nie wiem dlaczego, ale "oksymoron" zawsze kojarzy mi się z Garfieldem... To było jego ulubione określenie odnośnie jego pana Jon'a....
Wracając do moich dziewczyn, to myślę nad nadaniem im jakiejś historii... Raczej zostaną siostrami. Obydwie w końcu mają różowe włosy :D Co prawda mają różne buzie, ale ja do mojej młodszej siostry, znaczy ona do mnie, też nie jest za bardzo podobna.... Oki, nad tym pomyślimy innym razem...
Teraz moim największym zmartwieniem jest ciałko Róży...
Czy ktoś może próbował "nadziać" Baśkę na obitsu?? Czy takie rozwiązanie w ogóle miałoby ręce i nogi??
Co o tym myślicie??
Teraz wszystkim grzecznie mówię dobranoc! I jeszcze: sisiu, paciorek i spać!! :D

Dobrej nocki Kochani!
=^-^=

3 komentarze:

  1. Wspaniałe ;). Jak siostry, ale Candy jest lepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne sukienki, ale mi też bardziej podoba się sukieneczka Candy, jak z wybiegu haute couture!

    Co do obitsu - to nie wiem czy technicznie da się, ale obitsu ma zupełnie inne proporcje ...

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładne sukienki!ta w tulipanki jest bardzo elegancka! :)

    OdpowiedzUsuń