Przejdź do głównej zawartości

Szydełko

Na Święta pojechaliśmy całą rodzinką do babci D. Babunia jest krawcową a przy okazji moim skromnym zdaniem jest mistrzynią szydełka. Robi piękne poduszki, ale o tym innym razem :D
Poprosiłam babcię żeby mi pokazała jak się szydełkuje i zonk....
Szydełko za chiny nie chciało współpracować... Miałam zrobić prosty "szaliczek" półsłupkami, jakimś cudem wyszedł mi kołnierzyk.... Miałam zrobić okrągłą "podkładkę" a wyszedł mi koszyk....
Także doszłam do wniosku, że szydełko mnie nie lubi....
Już w domu, wygrzebałam stare, połamane szydełko. Znalazłam kordonek i zaczęłam na spokojnie się bawić...
Wyszło mi coś całkiem ciekawego, chyba :D  Osoby szydełkujące proszę o przymknięcie oka, a najlepiej obydwu, bo moje wypociny nie są idealne, ale jestem z nich zadowolona :D
Pora na tonę zdjęć :D

Zacznę od polarowej piżamki, którą zrobiłam już jakiś czas temu :D
 

W skład zestawu wchodzą:
Spodnie, bluzeczka, kłapciochy i kocyk
 



Oki, teraz pora na szydełkowe wypociny :D
Kasia prezentuje:
czapkę z kwiatkiem, kapcie i torebkę :D
 

Kapcie mi się bardzo podobają


Co śmieszniejsze, robiłam je "na oko", więc tym bardziej jestem zadowolona że pasują :D
 


Kwiatek na czapie to wcześniej wspominany "kołnierzyk"  :D


Jak bym miała powtórzyć  tą czapę, to nie wiem czy by mi wyszła....


Torebusia pasuje kolorem do Kasiowych oczysk :D
 

Moja druga modelka, jeszcze bezimienna, prezentuje 
drugi kapcie i szalik :D
 

Te kapciuchy to pierwszy niewypał dla Kasi, okazały się za małe, 
więc dorobiłam paseczki i teraz są idealne dla Basiowatych :D



Szalik jaki jest każdy widzi....
Zadowolona jestem, bo wyszedł prosty!!
No prawie ;D
 

NoName jest na ciałku Róży, 
ręka została przytwierdzona na drucik,
dzięki czemu ma niesamowitą mobilność...
 




Nowe ciałko dla Róży już jest w drodze, niestety jest z blond-głową...
Może ktoś będzie zainteresowany...
 

Moje dzisiejsze modelki





Na koniec bonusik :D
W Pepco zakupiłam konewkę, jest idealna rozmiarowo dla Kasi :D
 

To by było na tyle na chwilę obecną :D
Mam nadzieję ze się podobało :D
Wiem że jeśli chodzi o szydełko, to muszę jeszcze duuuużo ćwiczyć, ale powoli dojdę co jak i z czym :D
Niestety zauważyłam że choćbym nie wiem jak się starała to wzory mi jakoś nie wychodzą... Widzę co jest na obrazku, teoretycznie wiem jak i co po kolei powinnam robić, ale w realu wychodzi mi coś innego...
Podejrzewam że to też przyjdzie z czasem:D
Oki, już nie marudzę i mykam dalej ćwiczyć szydełkowanie :D
ps.
Wciągnęło mnie, a tak się zarzekałam....

=^-^=

Komentarze

  1. ślicznie wyszło to podoba mi się

    Witam Cię serdecznie ...
    Niosę dla Ciebie koszyczek ..
    Pełen uśmiechu i radości ..
    Żeby miło upływał cały dzionek ..
    I służył Ci dobry humorek ..
    Pięknego dzionka ..
    I w serduszku dużo słonka ...
    życzy ...
    *** AGATA ***

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana świetne rzeczy. Nie od razu Kraków zbudowano! Jak jauczę kogoś szydełka to każę do znudzenia ćwiczyć słupki i półsłupki aż wyjdą prosto a Ty od razu porwałaś się na czapkę, dodawanie oczek na okrągło! Wielki szacun, ja zaczynając miałam kłopoty nawet z łańcuszkiem! Dojdziesz do wprawy i będziesz śmigać jak ta lala :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne kapcie! Moja babcia robiła mi takie na drutach, jak byłam mała.
    Ta konewka jest cudna! Od dawna szukam takiej dla jednej z moich Wiedźm. Gdzie takie cudo upolowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi dziadek dziergał podobne na szydle z wełny i podszywał skórą... Fajnie się na nich ślizgało :D

      Usuń
  4. Jak na pierwsze starcie z szydelkiem to mistrzostwo swiata!!! Jakbys moje zobaczyla, smiech na sali :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. "czapki z głów" - czapka, torebka, kapcie - wszystko superowe :) odkryłaś swój kolejny talent, to teraz go szlifuj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szydełkowe początki zawsze są trudne - ja się nawet nie chytam! dla mnie to czarna magia!!! Tobie wyszło pięknie jak na początek! Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uważałam że to "czarna magia", ale jak tak się przyjrzeć, to nie taki diabeł straszny jak go malują ;)
      radzę spróbować swoich sił, a nóż-widelec się okaże że masz wrodzony talent!!

      Usuń
  7. Jak wiekszosc hobbystycznego rekodziela wciaga i przepada sie z kretesem.....:)
    Bardzo ladnie Ci wychodzi,jak na samiutki poczatek nawet bardzo,bradzo.We wszystkim trzeba sie wprawic,podlubiesz i za chwile bedziesz sie smiala z tego swojego wpisu,bo Ty do wprawy we wszystkim dochodzisz bardzo szybko;masz chyba duzo dobrej woli ktorej ja nie mam i stad ta roznica:)
    Jeszcze sie beda dziewczyny w kolejce ustawiac do wymianek,zobaczysz:) A konewka jest super!ja swoim dziewczynom kupilam na wielkanoc wiaderko sliczne a w koncu nawet sesyjki nie bylo zadnej:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyszły ci bardzo fajne ! Kapciochy rządzą ^^. A mam pytanko o tego drucika. Czy tak się dało z nogą? Bo moja Anja ma jedno kolanko złamane i lata ze sklejonym taśmą x.x. I czy byś mogła to wytłumaczyć, jak to zrobić? Bardzo bym ja i moja lala "kaleka" prosił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w chwili obecnej jest to tylko prowizorka, ale obiecuję że jak się za to wezmę tak na poważnie to zrobię foto-relację z operacji :D

      Usuń
  9. Świetne kapcie :D Ja kompletnie nie ogarniam szydełkowania.. :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaką śliczną lalkę dorwałaś:) Piękne ma oczka. Ja ostatnio też rozmawiałam z mamą na temat szydełkowania, bo chciałam żeby coś mi wydziergała, ale stwierdziła, że da mi książkę na ten temat i pokaże kilka ruchów. Niestety zapomniałam podczas świąt zabrać książki:/ I na razie szydełkowej przygody nie zaczynam:/ Czapka z kwiatkiem Ci się udała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na necie jest przeogromna masa tutoriali, także szydełko w dłoń i czekamy na efekty :D

      Usuń
  11. Ślicznie ci wszystko wyszło :) Kaputki to mistrzostwo :)
    czapeczka i torebeczka cudowne, fajny pomysł z tą polarkową piżamką :) Konewka przeurocza :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ śliczne modeleczki! Podoba mi się tło Twojego bloga! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. DZIĘKUJĘ Wam wszystkim za tak miłe komentarze!!
    Dosłownie obrastam w piórka!!
    A moje paluchi rwą się do pracy dzięki Wam!!
    =^-^=

    OdpowiedzUsuń
  14. Hello from Spain: I congratulate you on the shoes. A great job. Some very nice photos too. Keep in touch.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)

Rutyna

Witajcie, czas na emigracji tak szybko płynie że nawet sobie nie wyobrażacie... Prędkość światła to za wolno...   Podejrzewam że to wina? A może zasługa?? rutyny. Dzień do dnia podobny, wstać, zjeść, zakupy, obiad, praca, spać, wstać, zjeść.... itd.. Z jednej strony to dobrze, bo człowiek nie ma czasu myśleć, wymyślać i przemyślać... Jest to też rodzaj jakiejś stabilizacji. W sumie to ja nawet lubię rutynę, bo wiem czego się mogę spodziewać. Wiem jak będzie wyglądał mój dzień, oczywiście do pewnego stopnia, bo wszystkiego nie da się przewidzieć.. Lubię ten komfort "wiedzenia", to mnie trochę uspokaja. Kiedyś usłyszałam od znajomej że mam "mózgowe ADHD", właśnie przez ten chaos w mojej głowie, galopadę myśli, trylion pomysłów na ułamek sekundy rutyna mnie ratuje. Wiem co mam zrobić, wiem po co mam wstać, wiem co po czym ma nastąpić. Gdy jakimś cudem umknie mi kawałek układanki, dzień traci równowagę a razem z nim ja... Dlatego lubię rutynę i kocham swój chaos, bo ch…