czwartek, 13 października 2011

Sesja

Dziś postanowiłam zrobić małą sesje zdjęciową dla Sweetie w jej oryginalnym ubranku.
 Łapałyśmy słoneczko między kolejnymi ulewami...

Patrzcie na mój pierścionek:

Cudnie świeci to słoneczko:




Sweetie ucieszyła się na widok prezentu :


















Od razu zaczęła się przebierać...




























Potem postanowiła zaszyć się w gąszczu kwiatka :D


















Po ekscytującej przygodzie na parapecie opadła na łóżko i pochwaliła się botkami:


 Płaszczyk i botki wykonane ze starego szalika polarowego i kilku koralików. Nudziło mi się któregoś popołudnia, a że jesień mamy to rzecz na czasie.

Później "przyłapałam" Sweetie z Kenem... Ken bohatersko osłaniał swoją lubą przed obiektywem...




















Sweetie na koniec uciekła na inną półkę i odmówiła komentarza....




 Do usłyszenia!

4 komentarze:

  1. Piękna sesja! Opłaciło się czekać na słoneczne przebłyski :) W Warszawie pogoda też była dzisiaj w kratkę, rano miałam pomysł, żeby wyciągnąć którąś z dziewczyn na zdjęcia do parku, ale bałam się, że akurat tafimy na "prysznic" albo wręcz grad... Może w weekend będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie się nudziłaś patrząc na ten płaszczyk. Niezmiennie podziwiam szyjące dziewczyny. I nie martw się z czasem poznasz wiele różnych lalek, to bardzo fascynujące i nieco niebezpieczne, bo lalki lubią się namnażać. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. To że lale mnożą się jak przysłowiowe króliki, to już zauważyłam... W ciągu 2 tygodni z jednej zrobiło się 9, ale to mi akurat nie przeszkadza :D Fajnie że moje "kreacje" się podobają, mam nadzieję że będą coraz lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to czytać :)Podpisy pod zdjęciami są świetne :D

    OdpowiedzUsuń