Przejdź do głównej zawartości

Ładna pogoda.

Dziś od rana świeci piękne słońce, więc z dziewczynami poszłyśmy na spacer. Z początku byłyśmy w ogrodzie, młode chciały zdjęcie z ostatnimi kwiatami tej jesieni. W nocy był mróz, całe -4 stopnie, ale astry nie boją się zimna :D




Sweetie i Felce tak spodobało się na słoneczku, że postanowiły pozwiedzać okolicę. Pomimo butów na wysokim obcasie, poczuły zew natury i postanowiły po wspinać się po drzewach..








Jabłonki okazały się świetnym miejscem na chwilę odpoczynku. Dziewczęta spacer zakończyły paroma zdjęciami na tle nieba w trawach a na sam koniec zaliczyły jeszcze huśtawkę...


 Zapomniałam o jabłuszkach. Panny były zachwycone znaleziskiem..


 Owoce tej roślinki wyglądają zachęcająco, aczkolwiek są silnie trujące...









Patrzcie!! Ja latam :D













Piękne mam widoki. Cisza, spokój. Na niebie tylko parę chmurek...



 - Sweetie, zobacz jak dziś pięknie! - zachwyciła się Felka
- Zgadzam się z tobą w 100%, tylko ten zimny wiatr... Włosy mi poczochra...
- No wiesz, w końcu jesień mamy, ale nie martw się do wiosny coraz bliżej :D

Na huśtawce panny chwilę odpoczęły i wróciłyśmy do domu na ciepłą herbatę z miodem.

Komentarze

  1. Pogoda idealna. Szkoda byłoby jej nie wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna sesja... Musicie mieszkać w ładnej okolicy :) Uwielbiam takie pogodne jesienne dni.
    PS. Sweetie ma bardzo twarzowy płaszczyk!

    OdpowiedzUsuń
  3. Obrzeża mojego miasteczka faktycznie są bardzo urodziwe. Poza tym mam blisko i do lasu i nad wodę, także może w weekend wybiorę się z pannami nad jezioro ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Tęsknię za tym miejscem... Za Wami wszystkimi... Mój blog bym moim małym światem, cichą, spokojną przystanią w której czułam się bezpiecznie... Teraz nawet nie wiem kto z moich "starych" znajomych jeszcze istnieje i działa w blogosferze... Chciałabym reabimowac mój malutki świat raz jeszcze, tylko czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie... Czy będę w stanie publikować regularnie?? Tego obiecać nie mogę... Postaram się..  Ostatnio sporo szydełkuję Efekty bywają różne Np takie: W Telford przyroda poczuła wiosnę i oprócz przebiśniegów koty już marcują... Mech kwitnie... A mi dalej zimno więc robię chusty  :D No to dobranoc przyjaciele  =^-^=

Oj, ja nie dobra....

Przepraszam Was wszystkich za moje zniknięcie... W tak zwanym "międzyczasie" sporo się działo... Nie będę Was zamęczać przydługim wywodem. Najważniejszym wydarzeniem jest fakt, że w końcu otworzyłam swój sklepik http://pl.dawanda.com/shop/Galagutek Znajdziecie tam różne różności :D Ostatnio zapałałam miłością do szydełka, do tego stopnia że zapomniałam o lalkach... Powstało gruszkowe trio Zakochałam się w niezniszczalnych kaktusach... Powstała też masa pluszaków... Powstawały też torebki Ale przyszła pora na otrzeźwienie i szydełko poszło w kąt. Niestety do lalek puki co też nie wrócę, ponieważ... Fanfary poproszę... W kwietniu będzie mój wielki dzień!! Gałagutek wychodzi za mąż, mili moi :D Tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszą notkę :D PS. Obecnie wdrażam się w Pin-Up Style :D

Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!!!!!!!!

O bosz... O bosz.... Obosz....... Ale mi się ręce trzęsą!!!! Zdjęć kilka, słabych, bo łapy latają :D Od rana u mnie leje, więc słońca ni ma.... Jest BOSKA!!!!   Śliczne ślepia   Klasyk.... Odbarwiona ręka...     Jej sztylet jest zabójczy :D   Boska mordka!!   Wybaczcie że dziś bez ładu i składu.... Ale jestem tak podekscytowana że aż.... ojej!! Teraz pytanie... Jak Wy to robicie, że Wasze lalki zamykają oczy?? pipek znalazłam, ale one nie zostają zamknięte.... Pozdrawiam i lecę się zachwycać dalej :D =^-^=