czwartek, 20 października 2011

Zabiegana...

Ostatnio nie bardzo mam czas na lalki, miałam trochę zleceń niecierpiących zwłoki, mały zjazd rodzinny, ale za to jutro jadę na polowanie a przy okazji oczekuję nowej panny.
Nazywa się LEXA i pochodzi z rodziny MOXIE GIRLZ. Jestem jej bardzo ciekawa ponieważ na zdjęciach promocyjnych wygląda bardzo zachęcająco...
Teraz trochę nie lalkowo, ale o szyciu. Z uwielbieniem szyje koty :D
Zwierzaki powstają przeważnie z resztek materiału i starych ubrań, wypełniam je watą.

Oto 3 z nich:





Przepraszam za jakość zdjęć, ale były robione komórką...

4 komentarze:

  1. Ten żółty jaki uroczy :D Ze zdjęcia wnioskuję, że to breloczek - aż chciałoby się go przypiąć do kluczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę Tobie takiego uszyć :D
    Tylko nie wiem czy mam jeszcze taki żółty materiał... Jakby co to na meila zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny jest ten koteczek < 3 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń