piątek, 28 października 2011

Zakupy :D

 Dzisiejszy post miał być o pracodawcach którzy zamiast patrzeć na umiejętności patrzą na figurę, ale uznałam że szkoda znów się denerwować. Byłam dziś w większym mieście na rozmowie o pracę, z tym że to już nieważne, tylko mnie krew zalała i facet ma szczęście że było tam sporo ludzi, ale... Tak więc z nerwów weszłam do sklepu który wabi się "Sigma", jest to sklep z artykułami dla "artystów" jak również jeden z większych sklepów z zabawkami :D Na półce między całą stertą Barbiowych (i nie tylko) twarzy zobaczyłam tę mordeczkę:


Oczom nie mogłam uwierzyć.... Mój uśmiech był tym większy że cena była śmieszna.... Jednak gdy już ochłonęłam po pierwszym wrażeniu zaczęłam dostrzegać resztę opakowania, które wyglądało tak:



Cóż mogę rzec... Maciupeńka Blythe, która tak na prawdę nią nie jest, ale i tak oszalałam!! Jestem nią zauroczona... Wiem że do Waszych lalek jej daleko, oczy się nie ruszają, kończyny nie zginają, ale co tam!! Ta Calineczka jest moja :D :D :D :D
A teraz parę zdjęć:





I jak ona się Wam podoba??

4 komentarze:

  1. A za ile ją kupiłaś? Bo ja takie laleczki widziałam w Carrefourze za prawie 70zł. Jest śliczna:) No i dodatkowo są zwierzątka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znaczy się, właśnie wyszperałam że to jest "Petite Blyth" a kosztowała niecałe 50pln, z tym że to bez zwierzaka, zwierzakowe są droższe... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodziutka ^^ Ja też je widziałam za prawie 70 zł...

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja widziałam za 80 :/

    śliczna jest ^^ gratuluję ^^

    OdpowiedzUsuń