Przejdź do głównej zawartości

Nowa w mieście

Na dobry początek update z ogrodu.
Zakwitły nareszcie mirabelki, cała okolica pachnie miodem :D
Szkoda że nie można netem przesyłać zapachów...


Zakwitły również szafirki :D


No dobra....
Już taka nie będę....

Powiem jedno, komary mnie pocięły..
Doceńcie poświecenie ;)

Panna już przebrana, uczesana...
 














Przepadłam z kretesem...
Ale jak tu nie zakochać się w takim pyszczku??
 

Tyle na dziś.
Idę się drapać...

=^-^=

Komentarze

  1. jaka ona słoooodka! fajnie wygląda na zdjęciu gdzie podpiera główkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach to jej spojrzenie....Boska jest:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow ale słodziutka :) Gratuluję nowej panny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww jaki cukierek <3 Naburmuszony i nabzdyczony jakby ją komar ugryzł w tyłek. Rozpłynęłam się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hello from Spain: beautiful flowers. Virgin is very cute. I like her face... Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  6. ahh cudna jest ! i cudne fotki ;D pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy byłam mała, to Szafirki rosły na działce mojej babci. Uwielbiałam wszystko co pachnie i kiedy wsadziłam w nie nos, to stwierdziłam, że pachną jak mój ulubiony szampon. Wtedy moja mama powiedziała, że kwiatki nazywają się "Szafirki", a ja na to, że nie bo "Szamponki". Do dzisiaj nie umiem ich nazwać inaczej jak "szamponki" :)
    Cudny "foszek". Może ją też komary pożarły?

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna! :D
    W końcu drzewa kwitną... Tak ładnie mi pachniało jak wyszłam dziś z bratem na spacer ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszczek jest nie do pokonania, można się zakochać, oj można :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. NIe drap, nie drap, bo potem bardziej swędzi ;) Lepiej kupić w aptece olejek goździkowy- łagodzi swędzenie i odstrasza komary.
    A sfochany pychol bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. do schrupania ;D (lalka, nie kwiatki ;) )

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudna jest! ja już "po oczku" w jednym z postów wiedziałam o kogo chodzi! tylko ta Dallinka ma takie "głębokie spojrzenie" że w oczyskach można utonąć :) śliczna jest!gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)

Rutyna

Witajcie, czas na emigracji tak szybko płynie że nawet sobie nie wyobrażacie... Prędkość światła to za wolno...   Podejrzewam że to wina? A może zasługa?? rutyny. Dzień do dnia podobny, wstać, zjeść, zakupy, obiad, praca, spać, wstać, zjeść.... itd.. Z jednej strony to dobrze, bo człowiek nie ma czasu myśleć, wymyślać i przemyślać... Jest to też rodzaj jakiejś stabilizacji. W sumie to ja nawet lubię rutynę, bo wiem czego się mogę spodziewać. Wiem jak będzie wyglądał mój dzień, oczywiście do pewnego stopnia, bo wszystkiego nie da się przewidzieć.. Lubię ten komfort "wiedzenia", to mnie trochę uspokaja. Kiedyś usłyszałam od znajomej że mam "mózgowe ADHD", właśnie przez ten chaos w mojej głowie, galopadę myśli, trylion pomysłów na ułamek sekundy rutyna mnie ratuje. Wiem co mam zrobić, wiem po co mam wstać, wiem co po czym ma nastąpić. Gdy jakimś cudem umknie mi kawałek układanki, dzień traci równowagę a razem z nim ja... Dlatego lubię rutynę i kocham swój chaos, bo ch…