Przejdź do głównej zawartości

Bluza i zimowe widoki

Dziś było całkiem piękne słońce a ja jak zwykle w pracy...
Nie mogłam się oprzeć, więc złapałam komórkę i...
Oto przedstawiam Wam widok z okna sklepiku osiedlowego,
w którym mam popołudniową zmianę...

Widok na jezioro, a raczej na jego najwęższą część



Tu widać Górę Zamkową. Na górze Góry jest punkt widokowy.
A przy okazji jest to najlepsze miejsce na sanki :D

A to najukochańsze zajęcie większości facetów naszego miasteczka
- łowienie ryb...
Nawet zimą, przy trzaskającym mrozie do tego stopnia, że aż koty pierdzą...
Zdjęcie zrobione ok godziny 16, na termometrze było -19 stopni...
(co prawda to jeszcze nie jest największy mróz, ale wiatr robi swoje)
Ale ponoć łowienie ryb na lodzie to fajna zabawa.
Ja uwielbiam łowić ryby, ale na lód nie wejdę...


A tu domek dla ptaszków na lampie, obok jest przedszkole...

No dobra starczy wycieczki krajoznawczej. 
Pora na gwóźdź programu, czyli bluza ze skarpety...
Nie mogę dojść, dlaczego Wasze bluzy wychodzą tak idealnie...
Mojej do ideału brakuje, ale Aria stwierdziła że musi się pokazać, więc...
No co ja mogę zrobić, gdy moja panna tak się wdzięczy i błaga o zdjęcia..??
Do kompletu z bluzą uszyłam rajstopki.
To zaczynamy pokaz mody i własnej próżności pewnej panny Arii ;)

Wspomniana bluza z kapturem...


- Co tam chowasz mała??
- Że co?? Kto?? Ja??!! Nieee... Nic tam nie ma... - zaszczebiotała Aria
- No przecież widzę.. Pupa ci się odbija...


- Chcę być baletnicą, uszyj mi odpowiedni strój... 
- A co się mówi??
- Prooooszęęęę!!
- Dobrze, pomyślę nad tym...


Aria popadła w samozachwyt...
Chwilę to trwało...










Z całej tej kreacji najbardziej wyszły mi kapcie, 
może dlatego że to po prostu obcięte paluszki z dziecięcych rękawiczek...
Bluza chyba straci kaptur, bo bez niego wyglądała lepiej....

To tyle, dobranoc ;-)

Komentarze

  1. wspaniała bluza. ja takiej bym w zyciu nie uszyl
    :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna bluza :) Ogólnie Arii całkiem fajnie w tym stroju :) I widać, jakby naprawdę była radosna i zadowolona ze swojego wyglądu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieplutkie kapciuszki to najlepsza rzecz, gdy ma się za oknem takie wspaniałe zimowe widoki.
    Kaptur mi się podoba, może go jednak zostawisz?

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo,jakie śłiczne widoki i jak zimnooo,że aż mi ekran zamarzać zaczął :P

    Bluza super i legginsy też :) a kapcie to wogóle!mega!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kapciuszki boskie- bluza też! Kaptur zostaw- może tylko wszyj go o milimetr dosłownie głębiej z przodu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękować! :D

    właśnie w tym sęk, że nie mogę dojść jak Wy robicie te bluzy... dekolt mi za grzyba wyjść nie chce...
    zepsułam już chyba z tuzin par skarpet i to jedyna bluza którą dało się pokazać, reszta poszła dla siostrzenic, które jeszcze do końca nie wdają się w szczegóły szycia a za to uwielbiają nowe ciuszki....

    więc, RATUNKU!! jak to zrobić poprawnie??

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjny komplecik!!Boski,serio!Poza tym jedno do drugiego tak pasuje,do modelki rowniez ze napatrzec sie nie moge!Cudne to jest i nie wiem co Ty od tego chcesz,moje wcale nie jest idealne tylko jakos umiejetnie to ukrywam-wierz mi.
    Widoki piekne,latem pewnie jest bosko (zwlaszcza ze cale zycie kocham mazurskie klimaty najbardziej ze wszystkich wypoczynkowych regionow polski!).Moj brat tez rybolap i tez bywa ze jedzie na te ryby w morzy przy ktorych trzeszcza ploty.Nie rozumiem,ale podziwiam:)
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. o__________o

    to chyba moje bluzy moga sie schowac przy Twoich :D
    no nie! a myslalam ze Arii bedzie sie podobac ta nowa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno się spodoba, one wszystkie uwielbiają nowe rzeczy ;)

      Usuń
  9. Dużo brakuje do ideału?! Pfff... To w takim razie moje bluzy i wszystkie inne "wypociny" mogę spalić w piecu :P
    Świetna bluza! Świetne rajstopki! I kapciuszki też :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Siedzę i kwiczę z zachwytu! Cudowna bluza, nie mogę od niej oczu oderwać!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Co ty chcesz od bluzy - jest świetna! I kapciochy i rajty :) ja wcale nie umiem szyć, więc masz nade mną zdrową przewagę :D
    A poza tym zobacz sama jaka Aria jest szczęśliwa ;)

    Odnośnie widoków - widoki ładne ale mi zimno nie odpowiada bo cholera okazało się, że mam wilgoć w aucie i szyba zamarzła nie tylko od zewnątrz ale też i wewnątrz :D

    OdpowiedzUsuń
  12. przymierzam się do takiej sportowej bluzy i nie mam pojęcia jak ją wykonać. bardzo fajna jest ta twoja, a kaptur zostaw :P buty faktycznie ekstra :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna całość! Jestem pod wielkim wrażeniem.
    Pierwszy raz ktoś szyjący dla Barbie trafił w moje gusta (koronki i szydełka to nie moja bajka).
    Pozdrawiam i staję się nałogowym wpadaczem!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

Haru i prace ziemne

Miałam dziś zawzięcie pracować nad szatą graficzną mojego sklepiku na Etsy...
Tiaaaa...
Zamiast tego po śniadaniu poszliśmy na rowery. Buszując po okolicy odkryliśmy nowy staw z kaczą wyspą i mostkiem.


Staw całkiem pokaźnych rozmiarów, wręcz jeziorko, można by rzec ;)





Nad owym stawem jest osiedle, ludziska mają fajne widoki z okiem...



A tu wspomniany mostek i mój szanowny zdek w oddali ...


Po udanej wycieczce, przyszła pora na kawusię i coś słodkiego...
Trzeba w końcu uzupełnić spalone kalorie, co nie?


No to domowe eklerki raz proszę. Wczoraj pierwszy raz w życiu robiłam ciasto parzone ptysiowe. Powiem tyle, już ich nie ma... XD

Potem był obiadek, zupa z młodej kapusty, spokojnie, zdjęć nie posiadam... Hahaha...
W końcu postanowiłam zdzwonić do mamy i tak zleciała ponad godzina... W międzyczasie doszłam do wniosku, że pora posadzić te sadzonki co wczoraj dostałam... No to poszłam do ogrodu...
Posadziłam sadzonki, pomimo że na parapetach brak już miejsca a przy okazji zrobiłam porządek…

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)