Przejdź do głównej zawartości

Zimowy spacerek

Na wstępie pragnę baaardzo podziękować za tak miłe słowa i  gorąco powitać nowych obserwatorów, wciąż nie mogę się nadziwić że aż tylu Was jest :D
Codziennie też z wielką radością i niezmiernym zdziwieniem obserwuję jak licznik odwiedzin pnie się w górę :D
Wasze zachwyty działają na mnie jak pewien napój energetyczny, dodajecie mi skrzydeł i sprawiacie że mam ochotę dalej robić to co lubię, pomimo ogólnego sprzeciwu mojego otoczenia.

Oki :D Starczy już tych zachwytów i słodzenia bo mi jeszcze w piórka obrośniecie i więcej Was nie zobaczę, albo dostaniecie cukrzycy....  ;)

Korzystając z faktu że dziś był całkiem znośny dzień i dla odmiany nie było żadnych dłuższych opadów atmosferycznych, zabrałam moje dwie piękności na spacerek, coby zobaczyły śnieg :D

- A więc to białe, mokre i okropnie zimne coś to to jest śnieg?? - dziwiła się Róża


W czasie gdy Róża dalej dziwiła się temu białemu czemuś pod stopami Aria legła na plecy....
- Hej!! Ale fajnie!! Kładź się obok, zobacz jakie to miękkie!! 

 - Faktycznie, mięciutko, ale wiesz co? Jakoś tak mi w pupę mokro.... - skrzywiła się Róża


- Oj, nie marudź... Chodź, pomogę tobie wstać..

Aria tak intensywnie pomagała Róży, że obie znów wylądowały w śniegu...

Po wygibasach zostały śliczne dwa aniołki/orzełki (niepotrzebne skreślić) na śniegu

- Fajnie było, ale jest już nam zimno... Wracajmy do domu!! - zakrzyknęły zgodnym chórem

Tyle z wycieczki krajoznawczej. W planach była jeszcze bitwa na śnieżki i lepienie bałwana, ale niestety deszcz zaczął padać i musiałyśmy pilnie wracać do domu.

Jak wszystkim wiadomo gdy pada deszcz, dzieciom tym młodszym i niestety starszym też, się nudzi. 
Żeby coś z tym fantem zrobić, przejrzałam sobie linki które  linki-jak szyc dla lalek / sewing for dolls . Znalazłam tam masę zdjęć, wykrojów i "krzaczków" ;D
Niestety z wykrojów do końca korzystać nie umiem, choć moja babcia D. jest krawcową i za tą wypowiedź dałaby mi popalić... - taka mała dygresja na marginesie :D, ale wracając do tematu.. Wpadła mi w oko jedna kreacja, co prawda nie był to zestaw dla Basiek, ale cóż :D
Zdjęcia oryginału nie dam, bo się nie będę pogrążać, ale za to wstawię kilka(naście?) zdjęć mojego dzieła...

Czarny, dopasowany golf, jeansowe rurki i sukieneczka w kolorze fuksji


Kiecunia jest dwuwarstwowa

Oraz ozdobiona kokardą


Jednak chyba nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła czy nie da się tego nosić inaczej...
Jak widać się da ;)


Chyba najgorzej było uszyć te p*** rurki... 
Choć wyglądają zabójczo na modelce, nie wiem czy kolejny raz się podejmę tego zadania...
Wiecie ile trzeba się nagimnastykować żeby owe spodnie przewrócić na prawą stronę!!??
Masakra dosłownie....


To Wszystko dla Was ;)

- Czy moja pupa nie wygląda jak własność J. Lo??

- Ta sofa na prawdę sprzyja relaksowi


- Jeszcze raz buziaczki i serdecznie dziękujemy za miłe komentarze 

Więc... To chyba tyle na dziś. 
Właściwie mój blog, to raczej foto-blog, ale to mi się podoba :D
Miłego oglądania i dobranoc!

Komentarze

  1. Rzeczywiście świetne te rurki :) Spódniczka też super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Świetny zestaw! Sukieneczka jest urocza!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak sie pojawi powod to i konstruktywna krytyka bedzie,na razie sie nie zanosi,hyhy,prozno czekasz:}

    Mnie zauroczyly tez te rurki,kurcze-sa swietne!I jak rewelacyjnie leza!Z tym wywracaniem itp to wlasnie o tym myslalam min, piszac ze dla bjd szyje sie duzo latwiej,dla duzej bjd juz calkiem;nie wystepuja te ch...e nogawki i rekawki cienkie jak makaron:)Za szycie takim maluchom powinni dawac po jakims medaalu,czy cos.....
    Kanapka z poprzedniego posta tez swietna,ja jeszcze nic w zyciu mym takiego nie popelnilam choc nie pwoiem plany mam od dawna wielkie:] Ona nawet pikowanie ma!!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to droga Emigrantko czekam(y) z niecierpliwością na meble Twojej produkcji :D

    OdpowiedzUsuń
  5. swietne ma te spodnie jeansowe :3 tez sie zbieram do sesji sniegowej ale jak narazie wszystko stopnialo :D no i nadal czekam na buciki ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. a takie spodnie albo rekawkio czy cus sprobuj przekrecic przy pomocy pensety ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam inny spsób na przewracanie - użyj ołówka!u mnie tylko taka opcja wchodzi w rachubę!

    A o dostanie cukrzycy nie martw się, bo ja już mam i to od 11 lat, hahahaha :) MI nie zaszkodzisz :P

    I ten tyłek jak J.Lo - masakra,padam ze śmiechu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki dziewczyny, za podpowiedzi :D
    Osobiście do przewrócenia tych "makaroników" używam wszystkiego co się da... paznokci, pęsety, ołówków, długopisów, nawet kończyn moich dam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie- przewrócić rurki na prawą stronę to mega wyczyn;)
    Fajny komplet;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szyć spodnie dla lalek to koszmar! Sama próbowałam wiele razy i tylko 2 pary nadawały się do użytku! Twoje wyszły genialnie! Najbardziej podoba mi się jednak golf! Jest świetny!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne ciuchy! Nie mogę przestać na nie patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak tak oglądam zdjęcia Twoich lalek i ich rozszerzoną ruchomość, to zastanawiam się, jak Tyś to właściwie zrobiła? Obejrzałam stawy moich fashionistek, nie mam pojęcia jak i czym zdołałaś wyciąć tam plastik. Mogłabyś kiedyś to pokazać?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

Haru i prace ziemne

Miałam dziś zawzięcie pracować nad szatą graficzną mojego sklepiku na Etsy...
Tiaaaa...
Zamiast tego po śniadaniu poszliśmy na rowery. Buszując po okolicy odkryliśmy nowy staw z kaczą wyspą i mostkiem.


Staw całkiem pokaźnych rozmiarów, wręcz jeziorko, można by rzec ;)





Nad owym stawem jest osiedle, ludziska mają fajne widoki z okiem...



A tu wspomniany mostek i mój szanowny zdek w oddali ...


Po udanej wycieczce, przyszła pora na kawusię i coś słodkiego...
Trzeba w końcu uzupełnić spalone kalorie, co nie?


No to domowe eklerki raz proszę. Wczoraj pierwszy raz w życiu robiłam ciasto parzone ptysiowe. Powiem tyle, już ich nie ma... XD

Potem był obiadek, zupa z młodej kapusty, spokojnie, zdjęć nie posiadam... Hahaha...
W końcu postanowiłam zdzwonić do mamy i tak zleciała ponad godzina... W międzyczasie doszłam do wniosku, że pora posadzić te sadzonki co wczoraj dostałam... No to poszłam do ogrodu...
Posadziłam sadzonki, pomimo że na parapetach brak już miejsca a przy okazji zrobiłam porządek…

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)