Przejdź do głównej zawartości

Nowy mebel...

Wena mnie trzyma, tym bardziej  że tak mnie chwalicie :D
Jak każda baba jestem łasa na komplementy, oczywiście zdaję sobie sprawę że nie każda moja praca jest idealna... W końcu ciągle się uczę, ale pragnę gorąco Wam wszystkim podziękować za każde miłe słowo i mam nadzieję że słowa konstruktywnej krytyki też się będą czasem pokazywać ;)
Dziś zmontowałam fotel, była to męczarnia a efekt końcowy nie wyszedł jak zamierzyłam...
Mebel uratował fakt że na zdjęciach prezentuje się całkiem przyzwoicie.... Z resztą sami oceńcie:

Właściwie to sofa...


Trzy poduszeczki, czarne są z futerka :D

Tak się prezentuje komplet, czyli jak widzicie sofa, pufa i lampa
(tylko nie wiem jak ją zelektryzować żeby świeciła...)

Na pufie spoczęły gazetki i kubełasek :D

A teraz "mała" sesja bieliźniana :D
Co prawda mistrzyni bielizny to ja chyba nigdy nie dorównam, ale zawsze można spróbować ;)
Tak więc Aria bawi się w modelkę

Powstał też peniuar, tak to się chyba pisze ;P


Pierdółka na włosy też musiała być :D
 

Moja panna zaczyna szaleć


Biustonosz, majteczki i obróżka powstały z różowej siateczki
 
Zbliżenie wspomnianej obróżki



- Poczytam sobie...




- Świat do góry nogami wygląda ciekawiej :)



Dużo zdjęć, jak to zwykle u mnie :D Ja się po prostu nie umiem zdecydować na jakieś konkretne... Szczerze zazdroszczę wszystkim którzy potrafią zrobić posta z dwoma góra trzema zdjęciami...
Może nie wszystkie zdjęcia są idealne, ale moje panny mi się bardzo podobają w dodatku według mnie są szalenie fotogeniczne, więc może dlatego tyle fotek jest ;)
Starczy biadolenia.
Oczywiście Róża nie byłaby sobą gdyby nie przyszła sprawdzić nowego mebla :D

- Kobieto... Idź się ubierz!! - rozkazała Róża
- Niby w co? Skoro gwizdnęłaś mi kieckę??!!
- Mało masz ciuchów...??


- Nareszcie sam na sam z nowym meblem.. I jak się prezentuję???-zaszczebiotała Róża
 

- Muszę poprawić poduszki...


- Całkiem wygodnie...

- Oooo TAK!! W tej pozycji jest bardzo wygodnie....

To tyle na dziś.
Pobiłam chyba rekord dodanych zdjęć... :D ale co tam.... muszę korzystać puki mogę, bo nigdy nie wiadomo kiedy pożyczony gruchot się rozsypie.

DOBRANOC WSZYSTKIM !! !!

Komentarze

  1. Super Ci ta sofa wyszła!taki nowoczesny design!i poduszki jakie ładne :) Bielizna u Arii bardzo fajna :) ale te pończochy!!CUDO!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. co Ty chcesz! przeciez bardzo fajnie wyszla ;) bardzo mi sie pdooba i wg Twoje panny super pozujaaaaaa ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. super sofa! kojarzy mi się z takimi ala od gangsterki, że ktoś wchodzi do pokoju atu nagle odwraca się taki fotel i ktoś szczela! xD
    Artsy prezentuje się bombowo!

    OdpowiedzUsuń
  4. łał! ta sofa to wręcz stworzona do takich sesji :D

    OdpowiedzUsuń
  5. super blog i piękne zdjęcia

    Szczęśliwego czwartku
    pełnego uśmiechu i samych
    dobrych myśli.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam bardziej lubię notki z dużą ilością zdjęć a nie z kilkoma. Nigdy nie mogę się napatrzeć na lalki innych blogerek, więc im więcej fotek tym lepiej:) Zresztą sama też nie oszczędzam serwera:D Co do sofy to jest wspaniała i mieszczą się na niej aż dwie lalki:o (szok), musisz koniecznie pokazać nam jak ją zrobiłaś, bo też chcę taką mieć:) A ten materiał na lampie to co to jest? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet ni zdajecie sobie sprawy jak jest mi miło, że moje prace tak się Wam podobają :D
    Sofa to po prostu kartonik, trochę gąbki, materiału, igła i nitka - wzoru żadnego nie mam, bo ganiając po necie widziałam taki "ludzki" i spróbowałam coś właśnie takiego zrobić...
    A lampa to też kartonik, metalowa część korka z szampana i kawałek starej bluzki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze- super mebel!!!!! Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brak mi słów!
    Świetne, wspaniałe, zjawiskowe, itp.
    Szacun!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym tą sofę widziała z krótszymi bokami ;) Co nie zmienia faktu, że efekt i tak bardzo mi się podoba. A pewna jestem jednego - w życiu bym tak nie potrafiła, także gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzecie zdjęcie od dołu jest fajne :D
    Świetny mebel, podziwiam kreatywność :D

    OdpowiedzUsuń
  12. OMGGGG!
    Jakie to śliczne a ta bielizna mr...
    Przed ostatnie zdjęcie mnie zachwyca

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poduchy

Rozszalałam się :D Poduchy zawładnęły mną na dobre... Wieczory coraz zimniejsze,  więc dobrze jest mieć się przytulić  do czegoś miękkiego i ładnego :D
Dziś mam 4 sztuki .

Filcowe kwiatuszki

Kropelki, już tak jesiennie...

Kolorowe kwiatuszki na rozweselenie, wieki mi zajęło wyszycie tych maleństw. Uważam jednak że efekt końcowy mnie zadowolił także możecie spodziewać się większej ilości wyszywanek ;)

Falbaneczka
Na koniec zaprezentuje się Daniel, Który wyraźnie nie może pogodzić się z faktem że to już nie lato.. Zdecydowanie odmówił włożenia koszulki... Stwierdził że jest za dobrze zbudowany żeby się kryć ;)

Daniel wrócił do swojej oryginalnej fryzury. Perukę wyprostowałam ceramiczną prostownicą do włosów. Zrobiło się lekkie sianko, ale do opanowania.
Poduszek na razie styknie. Teraz muszę pomyśleć nad jakimś odzieniem nowym dla stada, bo większość siedzi na półce półnaga i zafochana...
To bywajcie ;)
=^-^=

upss...

Szukałam dziś czegoś w bezmiarze internetu...
Znalazłam swego zapomnianego bloga....
Wczoraj znalazłam swoja maleńką Blu...
Czy to znak ze mam tu powrócić?
Pomyślę nad tym, puki co działam na instagramie ;)

Rutyna

Witajcie, czas na emigracji tak szybko płynie że nawet sobie nie wyobrażacie... Prędkość światła to za wolno...   Podejrzewam że to wina? A może zasługa?? rutyny. Dzień do dnia podobny, wstać, zjeść, zakupy, obiad, praca, spać, wstać, zjeść.... itd.. Z jednej strony to dobrze, bo człowiek nie ma czasu myśleć, wymyślać i przemyślać... Jest to też rodzaj jakiejś stabilizacji. W sumie to ja nawet lubię rutynę, bo wiem czego się mogę spodziewać. Wiem jak będzie wyglądał mój dzień, oczywiście do pewnego stopnia, bo wszystkiego nie da się przewidzieć.. Lubię ten komfort "wiedzenia", to mnie trochę uspokaja. Kiedyś usłyszałam od znajomej że mam "mózgowe ADHD", właśnie przez ten chaos w mojej głowie, galopadę myśli, trylion pomysłów na ułamek sekundy rutyna mnie ratuje. Wiem co mam zrobić, wiem po co mam wstać, wiem co po czym ma nastąpić. Gdy jakimś cudem umknie mi kawałek układanki, dzień traci równowagę a razem z nim ja... Dlatego lubię rutynę i kocham swój chaos, bo ch…